Ale fantasy to nie są tylko elfy i żelazne trzymanie się kanonu stworzonego przez tolkiena i opieranie wszystkiego na jakośtam przetworzonej mitologii.
Fantasy to pewna konstrukcja historii i nic nie stoi na przeszkodznie żeby się ona rozgrywała wśród kosmitów i na obcych planetach.
Najrpościej poznać czy coś jest fantastyką jeśli elementy historii można bez żadnych przeszkód zamienić na klasycznie fantasy'owe.
Akcja JC nie musi się rozgrywać na marsie, może się rozgrywać w dowolnej nibylandii. Same zdolności bohatera niby oparte na grawitacji a jednak w rzeczywistości dające mu po prostu nadludzkie moce. Kosmitów też można bez przeszkód zastąpić typowymi rasami fantasy bez żadnej szkody dla scenariusza.
Nie można takiego samego zabiegu zrobić z łowcą androidów, terminatorem czy robo-copem, bo wtedy historyjka się rozleci.
Fantasy to pewna konstrukcja historii i nic nie stoi na przeszkodznie żeby się ona rozgrywała wśród kosmitów i na obcych planetach.
Najrpościej poznać czy coś jest fantastyką jeśli elementy historii można bez żadnych przeszkód zamienić na klasycznie fantasy'owe.
Akcja JC nie musi się rozgrywać na marsie, może się rozgrywać w dowolnej nibylandii. Same zdolności bohatera niby oparte na grawitacji a jednak w rzeczywistości dające mu po prostu nadludzkie moce. Kosmitów też można bez przeszkód zastąpić typowymi rasami fantasy bez żadnej szkody dla scenariusza.
Nie można takiego samego zabiegu zrobić z łowcą androidów, terminatorem czy robo-copem, bo wtedy historyjka się rozleci.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
28-01-2014, 17:15





