W dyskusji na temat tego czym jest klasyczne fantasy/sf, racje mają obie strony, tyle że obie piszą zdaje się o czymś innymi. Bo jednym chodzi o definicję klasycznego fantasy z punktu widzenia konstrukcji historii, narracji, ukazywanych motywów i sposobu ich przedstawiania. Natomiast drudzy klasyfikują fantasy jednie ze względów stylistycznych, estetycznych.
Rację ma Negatywny, że JC to klasyczne fantasy z punktu widzenia historii. Patyczak pisząc, że "najklasyczniejsze" fantasy to wszystko co wokół Tolkiena też ma rację, ale już tylko z punktu widzenia stylistyki.
Rację ma Negatywny, że JC to klasyczne fantasy z punktu widzenia historii. Patyczak pisząc, że "najklasyczniejsze" fantasy to wszystko co wokół Tolkiena też ma rację, ale już tylko z punktu widzenia stylistyki.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
29-01-2014, 01:36





