Air Force One
Miałem ten film za jakąś pomyłkę, zrobioną przez wielkie nazwiska, aby zgarnąć wielką kasę. Z tego powodu za każdym razem, gdy był w TV omijałem szerokim łukiem. Petersen na krzesełku reżysera, Oldman jako zły, Ford jako prezydent USA, w tle też niezłe asy, i oczywiście porwanie samolotu.. meh, zjeżdża totalnie sztampą. Od strony technicznej, czyli efektów wszelkiej maści samolotów na niebie, na lotnisku, na tle słońca, wybuchów jest naprawdę źle - każda z tych scen razi sztucznością, a uderzenie AFO w wodę jest zrobione tragiczne (Petersen chyba też o tym wiedział, w Perfect Storm zrobił wodę przednio). Z perełek technicznych na duży plus zasługuje scenka przestrzelenia z Mp5 drzwi ostrą amunicją (zakładam, że tak właśnie zrobili) - wygląda to obłędnie realistycznie, bo pewnie było na prawdę, heh.
Oldman zagrał świetnie, tak akcent jak i sam rosyjski (i jego użycie) wyszło naturalnie, Ford jako idealny-zawsze-doskonały presidento wyszedł bez jaj, ale tak wychodzą prawie wszyscy obrazowani prezydenci USA, więc nie mam żalu. I owa sztampa, której oczekiwałem od fabuły, wcale nie pojawiała się zbyt często, może dwa razy ziewnąłem na nudę rozwiązań, ale wszystkie akty zostały rozwiązane bardzo dobrze i film trzyma w napięciu. Dodatkowy plus za scenę egzekucji sekretarki (ach, ta niepewność) a minus za twista na końcu, jakby Marshall miał mało kłopotów.
6/10
Miałem ten film za jakąś pomyłkę, zrobioną przez wielkie nazwiska, aby zgarnąć wielką kasę. Z tego powodu za każdym razem, gdy był w TV omijałem szerokim łukiem. Petersen na krzesełku reżysera, Oldman jako zły, Ford jako prezydent USA, w tle też niezłe asy, i oczywiście porwanie samolotu.. meh, zjeżdża totalnie sztampą. Od strony technicznej, czyli efektów wszelkiej maści samolotów na niebie, na lotnisku, na tle słońca, wybuchów jest naprawdę źle - każda z tych scen razi sztucznością, a uderzenie AFO w wodę jest zrobione tragiczne (Petersen chyba też o tym wiedział, w Perfect Storm zrobił wodę przednio). Z perełek technicznych na duży plus zasługuje scenka przestrzelenia z Mp5 drzwi ostrą amunicją (zakładam, że tak właśnie zrobili) - wygląda to obłędnie realistycznie, bo pewnie było na prawdę, heh.
Oldman zagrał świetnie, tak akcent jak i sam rosyjski (i jego użycie) wyszło naturalnie, Ford jako idealny-zawsze-doskonały presidento wyszedł bez jaj, ale tak wychodzą prawie wszyscy obrazowani prezydenci USA, więc nie mam żalu. I owa sztampa, której oczekiwałem od fabuły, wcale nie pojawiała się zbyt często, może dwa razy ziewnąłem na nudę rozwiązań, ale wszystkie akty zostały rozwiązane bardzo dobrze i film trzyma w napięciu. Dodatkowy plus za scenę egzekucji sekretarki (ach, ta niepewność) a minus za twista na końcu, jakby Marshall miał mało kłopotów.
6/10
loading podpis...
03-02-2014, 11:39





