Jak dla mnie cały hejt na Reaktywację i Rewolucje wziął się stąd, że jedynka postawiła poprzeczkę na nieosiągalnym dla kontynuacji poziomie (mówcie co chcecie ale The Matrix to top5 sf w historii), przez co ludzie się zawiedli, bo nie było tego szoku jakościowego jak przy jedynce. Ale gdyby oceniać je w oderwaniu od jedynki, to oba filmy się bronią - logicznie rozwijają fabułę, wprowadzają nowe i całkiem niegłupie, ciekawe wątki, oferują rewelacyjne sceny akcji (chociaż walka Neo vs Smithy się brzydko zestarzała, zresztą narzekałem na nią już przy premierze) i przede wszystkim, w połączeniu z Animatrixem tworzą bardzo szerokie uniwersum z wielkim potencjałem na jego dalszą eksploatację, dlatego uważam, że byłoby wręcz grzechem _nie_ nakręcić nowej trylogii.
01-03-2014, 15:33





