I oto Paszczak pokazał, jak swoje postępowanie, egoizm i brak szacunku do innych , usprawiedliwić własną słabością, która przecież ze złych intencji nie wynika.
Rust nie chciał dowalić kumplowi, ale to zrobił. Marty nie chciał rozwalać rodziny, ale to zrobił.
Czyżby jeden i drugi byli debilami, nieznającymi konsekwencji swojego postępowania?
Tak, słabość nie jest swoistym alibi, słabość jest złem, któremu nie powinno się ulegać, a jeśli już - to po prostu trzeba przyjąć na klatę jej przykre efekty, zamiast szukać rozgrzeszenia poprzez przesuwanie granicy oddzielającej dobro od zła, zamiast poszerzać strefy szarości tylko po to, by poprawić swoją samoocenę. Zresztą, mniej ważne są motywy i intencje, skutki są ważne - bo one się przede wszystkim liczą, bo one są jedynie prawdziwe i namacalne.
Dlatego, ani Rust, ani Marty nie są super. W każdym z nich jest trochę białego i trochę czarnego i chcę te kolory w bohaterach odnajdować. Szarości tworzą średnią trudno mierzalną i nijaką.
Calcat iacentem vulgus
07-03-2014, 01:29





