Twelve O'Clock High - solidny Peck, niezłe drugie tło, ale trochę za dużo pitolenia, a za mało wojny. Niemniej porządne kino.
7 / 10
Whispers in the Dark - mega seksowna Deborah Kara Unger kradnie cały film, bo dostała najlepsze sceny. Poza nią jest nieźle, bo atmosfera niejasności wydarzeń trzyma się niemal do końca. Trochę niszczy to końcowy twist, nie do końca też dobrze wyważono proporcje, ale i tak nie takie złe kino, jak przyszło by sądzić po ocenach.
6 / 10
Sunset Blvd. - powrót po latach i wciąż znakomite kino. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to nieco nazbyt teatralnej końcówki wątku Joego, którą trzeba zrzucić na karb ówczesnego stylu dramatycznego/obyczajów/whatever. Cała reszta jednak świetna, a Swanson perfekcyjna. Śmieszy fakt, że przy takiej konkurencji, jaka była w tamtym roku Oscar powędrował do kreacji i filmu o jakim śmiało można powiedzieć, że dziś jest kompletnie zapomniany.
9 / 10
The Monuments Men - sympatyczne kino, choć może aż nazbyt lekkie. Brakuje tu bowiem jakiejś większej dawki dramatyzmu i choć jest patos i gloryfikacja Ameryki, to trudno się jakoś poważnie przejąć bohaterami. Trochę taki pomnikowy film przez to wyszedł, choć odpowiednio rozrywkowy i nie nużący, mimo raczej powolnego rozwoju wydarzeń. Fani starych przygodówek wojennych powinni być ukontentowani.
7 / 10
7 / 10
Whispers in the Dark - mega seksowna Deborah Kara Unger kradnie cały film, bo dostała najlepsze sceny. Poza nią jest nieźle, bo atmosfera niejasności wydarzeń trzyma się niemal do końca. Trochę niszczy to końcowy twist, nie do końca też dobrze wyważono proporcje, ale i tak nie takie złe kino, jak przyszło by sądzić po ocenach.
6 / 10
Sunset Blvd. - powrót po latach i wciąż znakomite kino. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to nieco nazbyt teatralnej końcówki wątku Joego, którą trzeba zrzucić na karb ówczesnego stylu dramatycznego/obyczajów/whatever. Cała reszta jednak świetna, a Swanson perfekcyjna. Śmieszy fakt, że przy takiej konkurencji, jaka była w tamtym roku Oscar powędrował do kreacji i filmu o jakim śmiało można powiedzieć, że dziś jest kompletnie zapomniany.
9 / 10
The Monuments Men - sympatyczne kino, choć może aż nazbyt lekkie. Brakuje tu bowiem jakiejś większej dawki dramatyzmu i choć jest patos i gloryfikacja Ameryki, to trudno się jakoś poważnie przejąć bohaterami. Trochę taki pomnikowy film przez to wyszedł, choć odpowiednio rozrywkowy i nie nużący, mimo raczej powolnego rozwoju wydarzeń. Fani starych przygodówek wojennych powinni być ukontentowani.
7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
12-03-2014, 21:03





