Spóźniona powtórka oryginału.
Jak do tej pory podobało mi się chyba najbardziej, możliwe że pod wpływem całkiem jeszcze świeżych wrażeń z seansu Początku Imperium.
Ocena taka sama jak dla kontynuacji, 7.2/10 i w sumie nie jestem już taki pewny, która część jest zdecydowanie lepsza. Film Snydera na pewno wygrywa Leonidasem, sporą ilością absolutnie kultowych tekstów/ujęć/scen i oryginalnym klimatem, podczas gdy Początek Imperium jest znacznie bardziej nastawiony na akcję, ale też z drugiej strony zróżnicowany wizualnie i, tak po prostu, jednak inny, w czym spora zasługa wnoszącej tam naprawdę wiele (również wdzięku) Evy Green.
Tak czy siak oba filmy staną na półce, bo jakoś tak wyszło, że jedynki do tej pory nie kupiłem.
Jak do tej pory podobało mi się chyba najbardziej, możliwe że pod wpływem całkiem jeszcze świeżych wrażeń z seansu Początku Imperium.
Ocena taka sama jak dla kontynuacji, 7.2/10 i w sumie nie jestem już taki pewny, która część jest zdecydowanie lepsza. Film Snydera na pewno wygrywa Leonidasem, sporą ilością absolutnie kultowych tekstów/ujęć/scen i oryginalnym klimatem, podczas gdy Początek Imperium jest znacznie bardziej nastawiony na akcję, ale też z drugiej strony zróżnicowany wizualnie i, tak po prostu, jednak inny, w czym spora zasługa wnoszącej tam naprawdę wiele (również wdzięku) Evy Green.
Tak czy siak oba filmy staną na półce, bo jakoś tak wyszło, że jedynki do tej pory nie kupiłem.
22-03-2014, 23:09





