Cytat:I niech zarzucą pomysł rozwijania Kserksesa - naprawdę kogoś interesuje ten obkolczykowany pajac?W 300 dawał radę jako pan i władca perskiej armii, ale tutaj... już garbaty zdrajca był ciekawszy. Xerxes mógł się pojawić na samym początku, przy wprowadzeniu boskiej Evy oraz jak odrąbuje głowę Leonidasa i tyle, nie jest w ogóle potrzebny w dalszej części filmu. W ogóle chociaż sequel różni się tak bardzo od poprzedniczki, to jest po prostu świetny. Masa akcji (i to bardzo dobrej, wszelkiego rodzaju bitwy morskie po prostu wyglądają oszałamiająco tak samo jak zwykłe napieprzanie mieczami), rewelacyjna Eva i Lena w małej, acz fajnej rólce i krew. Całość jest przerysowana, komiksowa, sztuczna jak cholera, ale jak to fajnie wygląda!
Jak podsumować obie części? Teal and orange, hehe. 300 to piaskowe, ciepłe barwy, Rise of an Empire to chłodne błękity :)
23-03-2014, 15:04





