Under the Skin
Znany też na mieście jako „ten film, w którym Scarlett Johansson pokazuje bobra”. No furory na tym forum to w innej formie jak gifów, to raczej nie zrobi. Klasyczne kino festiwalowe, powtarzalne mało interesujące czynności, dialogi o niczym, bohaterka snująca się po ekranie (jest też obowiązkowy spacer po lesie), całość mocno zagadkowa ale niespecjalnie interesująca. Tym niemniej przyznaję, że trochę to nawet intrygujące jest, niektóre ujęcia pozostają w pamięci i niektórym osobom - otwartym na artystyczne produkcje - niewątpliwie może przypaść do gustu (wysoka średnia na RT jednak zaskakująca). Na mnie osobiście większego wrażenia nie zrobił, na Nowych Horyzontach widziałem wiele innych ciekawszych produkcji o „niczym”. Reasumując: takie tam artsy-farsty.
P.S. A onaniści niech się zbytnio nie napalają i nie spodziewają full frontala na poziomie Rosario Dawson w „Trance”. Ujęcia w negliżu są zawsze albo w oślepiającej bieli, albo skąpane w mroku, za to od cholery jest męskich wzwodów i to bynajmniej nie na sali kinowej.
4/10
Znany też na mieście jako „ten film, w którym Scarlett Johansson pokazuje bobra”. No furory na tym forum to w innej formie jak gifów, to raczej nie zrobi. Klasyczne kino festiwalowe, powtarzalne mało interesujące czynności, dialogi o niczym, bohaterka snująca się po ekranie (jest też obowiązkowy spacer po lesie), całość mocno zagadkowa ale niespecjalnie interesująca. Tym niemniej przyznaję, że trochę to nawet intrygujące jest, niektóre ujęcia pozostają w pamięci i niektórym osobom - otwartym na artystyczne produkcje - niewątpliwie może przypaść do gustu (wysoka średnia na RT jednak zaskakująca). Na mnie osobiście większego wrażenia nie zrobił, na Nowych Horyzontach widziałem wiele innych ciekawszych produkcji o „niczym”. Reasumując: takie tam artsy-farsty.
P.S. A onaniści niech się zbytnio nie napalają i nie spodziewają full frontala na poziomie Rosario Dawson w „Trance”. Ujęcia w negliżu są zawsze albo w oślepiającej bieli, albo skąpane w mroku, za to od cholery jest męskich wzwodów i to bynajmniej nie na sali kinowej.
4/10
Kinofilia - blog filmowy
PAMIĘĆ ABSOLUTNA, czyli...
TOTAL RECALL 2, czyli dlaczego Paul Verhoeven nie nakręcił kontynuacji.
PAMIĘĆ ABSOLUTNA, czyli...
TOTAL RECALL 2, czyli dlaczego Paul Verhoeven nie nakręcił kontynuacji.
05-04-2014, 20:47





