Blood Ties
![[Obrazek: Clive-Owen-and-Griffin-Du-019.jpg]](http://static.guim.co.uk/sys-images/Guardian/Pix/pictures/2013/5/19/1368988300447/Clive-Owen-and-Griffin-Du-019.jpg)
Staroszkolny dramat z dość dużą dawką akcji. Szczególnie ta pierwsza (Owena w restauracji, nie sam początek) robi wrażenie. Skojarzenia z "We own the night" nieodwołalne, jednak jest mniej przewidywalnie i dramat rodzinny tutaj generuje prawdziwe emocje. Zbędna jest trochę postać Saldany, która służy jako przewodnik dla widza - a to Crudup jej opowie historię z dzieciństwa, a to naświetli relację między braćmi.
Podobnie rzecz ma się z Cottilard która niby do grania ma dużo, to też zdaje się być z innej bajki.
Dobra, miejscami bardzo dobra rzecz z zadatkami na coś wielkiego. Świetne tempo, fantastyczna muzyka (no, jeden zgrzyt, zupełnie niepotrzebne Sunshine of your love, wrzucone tak żeby było) i taki sam jest główny duet. A do tego James Caan, Lili Taylor, Mila Kunis i Herc z The Wire.
WARTO. Spragnieni epy w stylu 70's nie powinni być zawiedzeni, choć portki nie spadają. Końcówka jednak - gdzieś tak od momentu gdy zaczyna grać "Heroin" - ideał!
edit - właśnie widzę że Karol popełnił świetną reckę.
http://film.org.pl/r/recenzje/blood-ties-prosto-z-cannes-30304/
![[Obrazek: Clive-Owen-and-Griffin-Du-019.jpg]](http://static.guim.co.uk/sys-images/Guardian/Pix/pictures/2013/5/19/1368988300447/Clive-Owen-and-Griffin-Du-019.jpg)
Staroszkolny dramat z dość dużą dawką akcji. Szczególnie ta pierwsza (Owena w restauracji, nie sam początek) robi wrażenie. Skojarzenia z "We own the night" nieodwołalne, jednak jest mniej przewidywalnie i dramat rodzinny tutaj generuje prawdziwe emocje. Zbędna jest trochę postać Saldany, która służy jako przewodnik dla widza - a to Crudup jej opowie historię z dzieciństwa, a to naświetli relację między braćmi.
Podobnie rzecz ma się z Cottilard która niby do grania ma dużo, to też zdaje się być z innej bajki.
Dobra, miejscami bardzo dobra rzecz z zadatkami na coś wielkiego. Świetne tempo, fantastyczna muzyka (no, jeden zgrzyt, zupełnie niepotrzebne Sunshine of your love, wrzucone tak żeby było) i taki sam jest główny duet. A do tego James Caan, Lili Taylor, Mila Kunis i Herc z The Wire.
WARTO. Spragnieni epy w stylu 70's nie powinni być zawiedzeni, choć portki nie spadają. Końcówka jednak - gdzieś tak od momentu gdy zaczyna grać "Heroin" - ideał!
edit - właśnie widzę że Karol popełnił świetną reckę.
http://film.org.pl/r/recenzje/blood-ties-prosto-z-cannes-30304/
18-04-2014, 21:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-04-2014, 22:45 przez Snuffer.)





