Your Highness (2011, reż. David Gordon Green)
fajnie, że dla beki wielkie gwiazdy tworzą film z niemałym budżetem i wychodzi z tego całkiem śmiechawka film. Nie fajnie, że efekty CGI deklasują resztę i powstają dwie strony monety, o różnych standardach. Zoey sięgająca po penisa Minotaura na długo zapadnie mi w pamięć - daję głowę, że scena była improwizowana, ale za to wyszła zajebiście!
6/10
Zmowa Pierwszych Żon (1996, reż. Hugh Wilson)
Okazuje się że skoki na kasę były znane dwie dekady temu. Recepta; zbierz same gwiazdy kobiecego kina, dodaj do tego ckliwy scenariusz, zbierz forsę od naiwnych kobiet (o których, nota bene, ten film opowiada) nie musi się sprawdzać. Gniot okrutny, przerysowany do bólu, zakłamany..., odpowiedni dla starych porzuconych kobiet, więc pewnie im seans się podobał. Mnie nie. Plusem jest obsada - robi wrażenie.
4/10 (głównie za obsadę)
fajnie, że dla beki wielkie gwiazdy tworzą film z niemałym budżetem i wychodzi z tego całkiem śmiechawka film. Nie fajnie, że efekty CGI deklasują resztę i powstają dwie strony monety, o różnych standardach. Zoey sięgająca po penisa Minotaura na długo zapadnie mi w pamięć - daję głowę, że scena była improwizowana, ale za to wyszła zajebiście!
6/10
Zmowa Pierwszych Żon (1996, reż. Hugh Wilson)
Okazuje się że skoki na kasę były znane dwie dekady temu. Recepta; zbierz same gwiazdy kobiecego kina, dodaj do tego ckliwy scenariusz, zbierz forsę od naiwnych kobiet (o których, nota bene, ten film opowiada) nie musi się sprawdzać. Gniot okrutny, przerysowany do bólu, zakłamany..., odpowiedni dla starych porzuconych kobiet, więc pewnie im seans się podobał. Mnie nie. Plusem jest obsada - robi wrażenie.
4/10 (głównie za obsadę)
loading podpis...
28-04-2014, 13:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-04-2014, 14:10 przez Martinipl.)





