Dziwi mnie bardzo porównywanie HP do Tolkiena. Popatrzmy.
Świat:
Tolkien: zupełnie obcy współczesnemu, wykreowany na potrzeby autora, bliżej mu do średniowiecza niż do obecnych czasów
Rowling: współczesny, z tym że istnieje w nim magia
Bohaterowie:
Tolkien: wielcy rycerze, odważni herosi, bogowie, królowie, księżniczki, postaci wyjątkowe
Rowling: dzieci i ich nauczyciele - przeciętne postaci w swoim świecie; czasem ci źli są dobrzy, czasem ci dobrzy są źli, nikogo nie można jednoznacznie sklasyfikować (nawet główny bohater potrafi być wrednym gnojem)
Oś fabuły:
Tolkien: wędrówka w celu zwalczenia zła
Rowling: dorastanie, problemy w szkole, oczekiwanie na przebudzenie zła, starcie z mordercą rodziców
Jak, do jasnej cholery, można te dwie sagi porównywać? Bo i tu i tu jest magia? No to ja dziękuje wam, o "znawcy" fantasy, "fanboye" Tolkiena. W Discworldzie też jest magia - czemu tego nie porównujecie z Władcą? Po prostu się na Harry'ego uwzięliście, w większości nawet nie zajrzawszy do ksiażki. Jesteście uprzedzeni, bo to: a) powieść głównie dla dzieci, i b) powieść bardzo popularna. Ale krytykować ją za to, to jak krytykować lodówkę za to, że nie jest samochodem.
Świat:
Tolkien: zupełnie obcy współczesnemu, wykreowany na potrzeby autora, bliżej mu do średniowiecza niż do obecnych czasów
Rowling: współczesny, z tym że istnieje w nim magia
Bohaterowie:
Tolkien: wielcy rycerze, odważni herosi, bogowie, królowie, księżniczki, postaci wyjątkowe
Rowling: dzieci i ich nauczyciele - przeciętne postaci w swoim świecie; czasem ci źli są dobrzy, czasem ci dobrzy są źli, nikogo nie można jednoznacznie sklasyfikować (nawet główny bohater potrafi być wrednym gnojem)
Oś fabuły:
Tolkien: wędrówka w celu zwalczenia zła
Rowling: dorastanie, problemy w szkole, oczekiwanie na przebudzenie zła, starcie z mordercą rodziców
Jak, do jasnej cholery, można te dwie sagi porównywać? Bo i tu i tu jest magia? No to ja dziękuje wam, o "znawcy" fantasy, "fanboye" Tolkiena. W Discworldzie też jest magia - czemu tego nie porównujecie z Władcą? Po prostu się na Harry'ego uwzięliście, w większości nawet nie zajrzawszy do ksiażki. Jesteście uprzedzeni, bo to: a) powieść głównie dla dzieci, i b) powieść bardzo popularna. Ale krytykować ją za to, to jak krytykować lodówkę za to, że nie jest samochodem.
29-07-2007, 23:18






