Ale co ma piernik do wiatraka? Recenzent pisał o tym w kontekście tego, że potwory naparzające się pośród miniaturowego miasta zbudowanego z modeli, to w sumie ten najlepszy i najbardziej uroczy element oryginału, i że Edwards zrobił dobrze odnosząc się do tego. To, że film składa hołd oldscholowemu monster mash'owi, nie oznacza, że w świecie filmu ludzie służą za biernych obserwatorów czy że nie podnoszą broni (na zmaganiach ludzi zresztą skupia się 3/4 filmu). Recenzent nie pisał niczego o tym, że motywu ludzi podnoszących broń należy się w całości pozbyć.
Można pokazać z "logicznego" punktu widzenia, że ludzie dążą do sposobów na pozbycie się gigantów i jednocześnie sprowadzić to do kulminacyjnej walki Kaiju. Ba, z tego co można o filmie wyczytać, to właśnie walka potworów jest tym sposobem, którym ludzie postanowili pozbyć się "gorszych" potworów. Samo monstrum w "Godzilli" jest bronią w rękach ludzi, więc z jednej strony mamy pretekst do ekranowej rozwałki napromieniowanych dziwadeł, a z drugiej ludzi, którzy nie są jedynie cielakami.
Można pokazać z "logicznego" punktu widzenia, że ludzie dążą do sposobów na pozbycie się gigantów i jednocześnie sprowadzić to do kulminacyjnej walki Kaiju. Ba, z tego co można o filmie wyczytać, to właśnie walka potworów jest tym sposobem, którym ludzie postanowili pozbyć się "gorszych" potworów. Samo monstrum w "Godzilli" jest bronią w rękach ludzi, więc z jednej strony mamy pretekst do ekranowej rozwałki napromieniowanych dziwadeł, a z drugiej ludzi, którzy nie są jedynie cielakami.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
12-05-2014, 14:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2014, 14:18 przez Proteus.)





