To polecam Modę na Sukces ... tam jedna osoba na przełomie odcinków zmieniła się kilkaset razy. W twórczości Tolkiena nie ma czarnobiałych postaci. Czytałeś Dzieci Hurina ? Tam bohaterowie się zmieniają bo mają powód ku temu. W Harrym są czarnobiałe tyle, że są z początku przedstawione jako coś innego. Nie jest to wada a domena kryminałów i nie narzekam na to. Chodzi mi o to, że główni bohaterowie są jacyś tacy mało swoi. Np. Harry tak naprawdę nie ma pojęcia co robić, Hermiona cały czas jest pilną uczennicą a Ron nieudacznikiem. Co w tym barwnego? Przedstawionych cech jest bardzo mało. Zbyt ogólnie (tak jak moje rozprawki jak pisałem je w gimnazjum xP).
Uważam, że HP może być dla kogoś doskonałą rozrywką ale nie przedmiotem kultu. Na tej zasadzie, że dzieci mogą pielęgnować jakieś "hobby" to najlepiej pozwalać im pić bo przecież będą się dobrze bawić i może z tego wyrosną. Co z tego, że wyrośnie z nich mało człowieczy człowiek - o niskich jakościowo zainteresowaniach - brak obcowania ze sztuką wysokich lotów jest moim zdaniem bardzo krzywdzący dla człowieka.
Turin -> z początku dziecko, wyrasta na prawego wojownika potem się nagle zmienia i przyłącza do zabójców, popada emocją ale zawsze dąży do prawego celu przy użyciu często błędnych metod. Rychle zmienia się jego charakter gdy zaistniała sytuacja to na nim wymusi.
Albus jak Chrystus? Oj mało podobne. Nastawia drugi policzek? Oh nie. On wie co zrobić bo jest przebiegły ale nigdy by nie nastawił drugiego policzka chyba, że byłaby to jedyna metoda. Dumbledore mi się kojarzy raczej z marną kopią Gandalfa - stary, najpotężniejszy (poza Sauronem - Voldemortem). Gandalf nie ujawniał się zawsze jako potężny czarodziej ale (np. tak jak w Hobbicie na początku) potrafił być surowy, przebiegły oraz dowcipny. Potrafił postawić na swoim ale też przychylić się do zdania większości gdy nie było innego wyjścia.
Uważam, że HP może być dla kogoś doskonałą rozrywką ale nie przedmiotem kultu. Na tej zasadzie, że dzieci mogą pielęgnować jakieś "hobby" to najlepiej pozwalać im pić bo przecież będą się dobrze bawić i może z tego wyrosną. Co z tego, że wyrośnie z nich mało człowieczy człowiek - o niskich jakościowo zainteresowaniach - brak obcowania ze sztuką wysokich lotów jest moim zdaniem bardzo krzywdzący dla człowieka.
Turin -> z początku dziecko, wyrasta na prawego wojownika potem się nagle zmienia i przyłącza do zabójców, popada emocją ale zawsze dąży do prawego celu przy użyciu często błędnych metod. Rychle zmienia się jego charakter gdy zaistniała sytuacja to na nim wymusi.
Albus jak Chrystus? Oj mało podobne. Nastawia drugi policzek? Oh nie. On wie co zrobić bo jest przebiegły ale nigdy by nie nastawił drugiego policzka chyba, że byłaby to jedyna metoda. Dumbledore mi się kojarzy raczej z marną kopią Gandalfa - stary, najpotężniejszy (poza Sauronem - Voldemortem). Gandalf nie ujawniał się zawsze jako potężny czarodziej ale (np. tak jak w Hobbicie na początku) potrafił być surowy, przebiegły oraz dowcipny. Potrafił postawić na swoim ale też przychylić się do zdania większości gdy nie było innego wyjścia.
"Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś." Stanisław Lem
30-07-2007, 00:00





