Ja też już po seansie i mogę się przychylić do pozytywnych opinii, bo jest to dzieło epickie pod względem wizualnym. Czuć niesamowitą potęgę i siłę Godzilli. To, w jaki sposób prze do przodu przez miasto, robi duże wrażenie. Fabularnie mamy standard bez żadnych niespodzianek, ale np. sam prolog filmu jest bardzo dobry. Posiada klimat i aurę tajemnicy. Ładnie wprowadza w dalszą część obrazu.
Gra aktorska - tutaj wiadomo, że rewelacji być nie mogło i nie ma. Młodzi aktorzy po prostu odgrywają swoje partie w miarę przyzwoicie. Paradoksalnie najlepiej wypada tutaj drugoplanowy Bryan Cranston, który dał swojej postaci najwięcej emocji i życia. Niezły jest też Ken Watanabe.
Akcja - oszczędnie dawkowana więc nie nuży, jak już dochodzi do starcia, to jest emocjonująco. Dźwiękowo również jest bardzo dobrze, te odgłosy paszczą są świetne. Muzyka nie przeszkadza, czyli jest ok.
Generalnie jakbym miał porównać do Pacific Rim, to Godzilla bije tamtą produkcję pod względem lepszego rozłożenia akcentów (mniej napierdalania i potworów, a więcej ludzi i ich perypetii), efektów specjalnych (choć znowu dominują te przeklęte nocne zdjęcia) i historii (tutaj zdecydowana przewaga Godzilli).
Aspekt 3D - generalnie zbędny, ale nie raził wielką sztucznością i chamskim wyłażeniem obiektów z ekranu na widza.
Na razie wychodzi mi takie 7,5-8/10. i oglądać tylko w na dużym ekranie, bardziej nawet dla dźwięku niż obrazu, bo te ryki są wspaniałe.
Gra aktorska - tutaj wiadomo, że rewelacji być nie mogło i nie ma. Młodzi aktorzy po prostu odgrywają swoje partie w miarę przyzwoicie. Paradoksalnie najlepiej wypada tutaj drugoplanowy Bryan Cranston, który dał swojej postaci najwięcej emocji i życia. Niezły jest też Ken Watanabe.
Akcja - oszczędnie dawkowana więc nie nuży, jak już dochodzi do starcia, to jest emocjonująco. Dźwiękowo również jest bardzo dobrze, te odgłosy paszczą są świetne. Muzyka nie przeszkadza, czyli jest ok.
Generalnie jakbym miał porównać do Pacific Rim, to Godzilla bije tamtą produkcję pod względem lepszego rozłożenia akcentów (mniej napierdalania i potworów, a więcej ludzi i ich perypetii), efektów specjalnych (choć znowu dominują te przeklęte nocne zdjęcia) i historii (tutaj zdecydowana przewaga Godzilli).
Aspekt 3D - generalnie zbędny, ale nie raził wielką sztucznością i chamskim wyłażeniem obiektów z ekranu na widza.
Na razie wychodzi mi takie 7,5-8/10. i oglądać tylko w na dużym ekranie, bardziej nawet dla dźwięku niż obrazu, bo te ryki są wspaniałe.
15-05-2014, 22:33





