Mierzwiak, nie będę Cię banował, mimo, że to sobie obiecałem :P znaj me serce dobre.
Co do Parku Jurajskiego - książka była świetna, mówiła o genetyce, o granicach moralności i etyki. Miała wspaniale zarysowanych bohaterów. Dinozaury były jedynie katalizatorem, nośnikiem tego wszystkiego o czym w niej mówiono. Nie powiem, cholernie istotnym, ale jednak. Film zmieszał akcję z dobrą fabułą i charakterystycznymi bohaterami, dlatego wyszło kino ponadczasowe.
Godzilla oprócz pierwszego filmu to zawsze była radosna rozwałka. Edwards poszedł w stronę quasi realizmu, ale nie zapomniał o co chodzi w tego typu kinie. Fakt, Króla trochę mało, ale wolę czuć niedosyt, niż przesyt ;)
Gorszy od wersji Emmericha ... litości. Przerośnięta jaszczurka biega po mieście, Broderick jest tak drewniany, że Aaron wciąga go nosem niczym kreskę koksu z pępka azjatyckiej prostytutki, a całość uzupełniają żenujące akcenty humorystyczne. Lubię ten film, mam do niego sentyment, ale to nie jest Godzilla. Król jest tylko jeden i właśnie powrócił.
Co do Parku Jurajskiego - książka była świetna, mówiła o genetyce, o granicach moralności i etyki. Miała wspaniale zarysowanych bohaterów. Dinozaury były jedynie katalizatorem, nośnikiem tego wszystkiego o czym w niej mówiono. Nie powiem, cholernie istotnym, ale jednak. Film zmieszał akcję z dobrą fabułą i charakterystycznymi bohaterami, dlatego wyszło kino ponadczasowe.
Godzilla oprócz pierwszego filmu to zawsze była radosna rozwałka. Edwards poszedł w stronę quasi realizmu, ale nie zapomniał o co chodzi w tego typu kinie. Fakt, Króla trochę mało, ale wolę czuć niedosyt, niż przesyt ;)
Gorszy od wersji Emmericha ... litości. Przerośnięta jaszczurka biega po mieście, Broderick jest tak drewniany, że Aaron wciąga go nosem niczym kreskę koksu z pępka azjatyckiej prostytutki, a całość uzupełniają żenujące akcenty humorystyczne. Lubię ten film, mam do niego sentyment, ale to nie jest Godzilla. Król jest tylko jeden i właśnie powrócił.
17-05-2014, 01:13





