Nie. Czepiam się jeszcze mani na punkcie Harrego, kompletnie nieuzasadnionej, wypaczającej ważne autorytety - oczywiście gdy są, gdy nie to powodujące powstawanie w głowie jednej cnoty: być jak harry.
Jeżeli chodzi o nocną sprzedaż to głównie drażnią mnie media (internet przynajmniej: "premiera Harrego. Zdobądź książkę już dzisiaj o 24:00 albo coś takiego" w TV pewnie jest tak samo albo gorzej oraz same księgarnie, że takie gówno organizują. Robią wielkie bum z niczego. To jest forma wpływu-manipulacji. Nie chodzi o godzinę chociaż też ma znaczenie bo to przecież ma być premiera dla młodych ludzi. Chodzi o sam fakt takiej mani prześladowczej: nie kupię dzisiaj to jutro już będzie bez sensu. Nie przeczytam w ogóle to będę gorszy. Psychika dziecka nie jest jeszcze rozwinięta do końca [do 25 roku życia chyba...nie wiem, nie pamiętam do kiedy trwa rozwój psychiki młodego człowieka(no już później nie tak młodego)] i może sobie wmówić, że coś jest fajne choć gdyby inni tak nie uważali to by nigdy tej książki z takim entuzjazmem nie przeczytał. Taki efekt placebo: no bo przecież każdemu ma się ta książka podobać, przynajmniej tak uważają media. Dorosły człowiek w sumie podobnie ale rzadziej jest okazja ku temu.
Wiem, że tak samo jest ale ja jestem przeciwny również i tym rzeczą. Dlaczego Lego albo Nike nie mają za dużo reklam(no może się mylę bo patrzę na sytuacje w Polsce)? Bo wiadomo, że to solidne firmy: klocki lego są o wiele lepszą rozrywką i są pożyteczne dla człowieka w młodym wieku w przeciwieństwie do książek Rowling(choć może są dla niektórych lepszą rozrywką niż klocki lego) a Nike produkuje b. dobre jakościowo produkty i nie potrzebują reklam. Tak samo było z Pasją. Dowiedziałem się o niej w dzień premiery w kinie i się wybrałem-byłem zachwycony. Czytałem o jakimś niby zajebistym filmie albo słyszałem o nim i po obejrzeniu miałem mieszane uczucia.
Jeżeli chodzi o nocną sprzedaż to głównie drażnią mnie media (internet przynajmniej: "premiera Harrego. Zdobądź książkę już dzisiaj o 24:00 albo coś takiego" w TV pewnie jest tak samo albo gorzej oraz same księgarnie, że takie gówno organizują. Robią wielkie bum z niczego. To jest forma wpływu-manipulacji. Nie chodzi o godzinę chociaż też ma znaczenie bo to przecież ma być premiera dla młodych ludzi. Chodzi o sam fakt takiej mani prześladowczej: nie kupię dzisiaj to jutro już będzie bez sensu. Nie przeczytam w ogóle to będę gorszy. Psychika dziecka nie jest jeszcze rozwinięta do końca [do 25 roku życia chyba...nie wiem, nie pamiętam do kiedy trwa rozwój psychiki młodego człowieka(no już później nie tak młodego)] i może sobie wmówić, że coś jest fajne choć gdyby inni tak nie uważali to by nigdy tej książki z takim entuzjazmem nie przeczytał. Taki efekt placebo: no bo przecież każdemu ma się ta książka podobać, przynajmniej tak uważają media. Dorosły człowiek w sumie podobnie ale rzadziej jest okazja ku temu.
Wiem, że tak samo jest ale ja jestem przeciwny również i tym rzeczą. Dlaczego Lego albo Nike nie mają za dużo reklam(no może się mylę bo patrzę na sytuacje w Polsce)? Bo wiadomo, że to solidne firmy: klocki lego są o wiele lepszą rozrywką i są pożyteczne dla człowieka w młodym wieku w przeciwieństwie do książek Rowling(choć może są dla niektórych lepszą rozrywką niż klocki lego) a Nike produkuje b. dobre jakościowo produkty i nie potrzebują reklam. Tak samo było z Pasją. Dowiedziałem się o niej w dzień premiery w kinie i się wybrałem-byłem zachwycony. Czytałem o jakimś niby zajebistym filmie albo słyszałem o nim i po obejrzeniu miałem mieszane uczucia.
"Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś." Stanisław Lem
30-07-2007, 18:03





