Przyłączam się do tych raczej rozczarowanych. Ogólnie bawiłem się sporo gorzej niż na Pacific Rim. Scenariusz i postaci, chociaż pozbawione takich głupot jak w filmie del Toro, są jeszcze mniej angażujące. Plus, wizualnie nie ma startu do najlepszych fragmentów Pacific Rim. Trochę nie rozumiem zachwytów. Owszem, są fajne sceny i pojedyncze ujęcia (wszystkie z Godzilla, akcja na moście!). Na plus też muzyka, początek, w tym sama czołówka (!). Na minus sztuczne CGI (szczególnie katastrofa w elektrowni i tsunami), wszystkie postaci poza graną przez Cranstona.
Ogólnie takie 6/10, czyli nie żałuję wypadu do kina, ale na pewno zmarnowany potencjał.
Ogólnie takie 6/10, czyli nie żałuję wypadu do kina, ale na pewno zmarnowany potencjał.
18-05-2014, 12:18





