Cytat:PS. Cały czas czekałem, aż ktoś wykaże się konsekwencją i pojedzie po Edwardsie za to samo, za co dostało się McG przy okazji Salvation. O ile jednak na kilkunastometrowego robota, który zakradł się bezszelestnie jestem jeszcze w stanie przymknąć oko, tak 120 metrowy potwór który w finale podszedł do samicy MUTO niczym ninja... no cóż. Widać jedziemy filmy za debilizmy tylko wtedy, gdy tak wypada :P
To samo sobie pomyślałem, z tym że w kontekście TFów, bo akurat Terminatory miały od zawsze mocno zarysowaną fabułę i motywacje postaci i tego oczekiwałem też od T:S. W TFach wiele osób (także na tym forum) zbywa wszelką krytykę mówiąc: to tylko film o wielkich robotach, ludzie stanowią tło. I jakkolwiek się z tym nie zgadzam, potrafię zrozumieć taki tok myślenia. Natomiast w przypadku mielizn scenariuszowych nowej Gojiry powtarzaną mantrą jest tutaj: to film o ludziach, a Godzilla jest tłem. Tylko skoro tak, to ci ludzie muszą być bez zarzutu, skoro mają w zasadzie uciągnąć 90% produkcji. A nie są. Poza Cranstonem nikt tu nie ma grama osobowości! Podobnie jak Mierzwiak, nie miałbym nic przeciw oszczędnemu dawkowaniu Godzilli w "Godzilli", gdybyśmy dostali postaci pokroju tych z "Parku jurajskiego", czy "Szczęk". Nie wydaje mi się, żeby to były wygórowane wymagania w XXI wieku.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
19-05-2014, 09:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2014, 09:16 przez RandoMan.)





