Pod ostatnią wypowiedzią Mierzwiaka wypada się podpisać rękami i nogami. A pomyśleć, że w czwartek wieczorem już myślałem, że będę jedyną niezadowoloną osobą.
(19-05-2014, 00:18)slepy51 napisał(a): No rzeczywiście, przypadek straszny. Raz, że geografia robi swoje, dwa, że z Japonią to był myk jego ojca i to, ze 6 lat prowadził badania i dopiero wtedy wzór kwiczenia MUTO się powtórzył. Zresztą typ po tym co mu ojciec powiedział sam się pchał tam_gdzie_akurat_coś_się_działo i nie trafiał tam przez przypadek.Wszystkie drogi ludzi i kaiju prowadzą do Rzy... znaczy do San Francisco:)
19-05-2014, 09:28





