Glut napisał(a):Podpisuje się pod postem Desjudiego. Nie znasz realiów i nie wiesz jak mało popularna wśród dzieci i młodzieży jest literatura. Chodzę do drugiej klasy Technikum, wliczając mnie są tu cztery osoby, które przeczytały kiedyś książkę dla przyjemności. Mój znajomy chodzi do LO i tam jest niewiele lepiej. No ale my jesteśmy zacofany wschód. :)
A ja podpisuje się pod postem Gluta. Chodziłam do LO, do klasy o pięknej idea ["Europa - wspólne dziedzictwo i przyszłość"]. Sama nazwa sugerowałaby, że młodzież do niej uczęszczająca powinna być choć odrobine lepiej zorientowana w literaturze, sztuce i historii. Nc bardziej mylnego. 50% klasy nie czytało lektur W OGÓLE [tylko opracowania], 30% co ciekawsze/ważniejsze, pozostali czytali większość lub wszystkie Nie wiem co było wynikiem takiego obrotu sprawy - może fakt, że mieliśmy mieć luzy z przedmiotów ścisłych [nie mieliśmy], może to że polskiego mieliśmy po 6 godzin tygodniowo i mimo to omawiania lektur [swoją drogą mieliśmy o 15 pozycji wiecej niz w przecietnej klasie] praktycznie nie bylo. I wstydem jest, że ludzie po takim profilu nie czytali Dostojewskiego, Conrada czy Gombrowicza. Bo i tacy się zdarzali.
Btw... te 20% czytało Pottera... Dlaczego to pisze?? Ponieważ twierdze [moge sie mylić, socjologiem nie jestem], że 90% dzieciaków, które wezmą do ręki Pottera i zafascynują się nim aż tak bardzo, że będą koczować na następny tom, na pewno weźmie w późniejszym wieku coś z wyższej półki. Dlatego, że przekona się, że czytanie jest fajne. Jeżeli nawet przekona się o tym czytając po to żeby mieć o czym z kumplami rozmawiać - who cares??
Osobiście przygode z ksiązką zaczynałam od niechlubnej pozycji "Saga o Ludziach Lodu". Ale tak mi się czytanie spodobało, że wkrótce potem sięgnełam po Sapkowskiego, Trylogie, Dicka, Hłaske itd Ale zapewniam Cie, że w przeciwieństwie do Twojego psa, jakby ktoś mnie na głębokie wody rzucił i kazał czytać od małego Kafke to nie wiem czy kiedykolwiek dla własnej przyjemności bym sięgneła po jakąkolwiek książke. Chodzi mi o to, że to pewnych rzeczy należy dojrzeć. Zwykła sprawa. Dziecko nie zrozumie moralnych dylematów Raskolnikowa. Więc jaki jest sens "męczenia" go??
Swoja drogą przeraził mnie Twój post:
Kelthak napisał(a):Czepiam się takich rzeczy jak Harry Potter, Epuls oraz Techno, używki (chodzi o narkotyki ale w głównej mierze alkohol oraz papierosy - nienawidzę zwyczaju polaków do picia wódki albo zwyczaju palenia papierosów (...) Takie rzeczy nie wnoszą nic dobrego do społeczeństwa a jedynie je niszczą. Tworzą system, który steruje społeczeństwem. Przez takie maniactwo i chore trendy ludzie są marionetkami w rękach koncernów tytoniowych/alkoholowych, pseudo-literatów, państwa, które wie jak w łatwy sposób wpłynąć na społeczeństwo aby ładnie zrobiło to co ono chce.Pierwsza część Twojego postu - fajnie, że jest jeszcze młodzię która różnym używką mowi "NIE" ale już mniej fajnie, że tak strasznie je potępiasz. Wszystko jest dla ludzi - oczywiście w umiarze.
Kiedyś trafiłam na całkiem interesujacą zagadke[??]:
http://www.grzegomonia.com/dziwne/psychotesty,13.html
Tak z serii "nie wszystko złoto co się świeci". Może nic odkrywczego, ale fajna ciekawostka. ;)
PS Wracając do tematu: właśnie wróciła z Harrego... Nuuudny jest przeokropnie. Nawet walka na różdzki go nie ratuje...Strata czasu, pieniedzy i humoru :)
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.
31-07-2007, 00:15






