Ale taki "Kloss" poległ nie scenariuszowo, a reżysersko. Pomysł nie był zły, intryga trzymała się kupy, ale realizacja była wręcz amatorska - film przerysowany, wręcz parodystyczny, jednak bez krzty lekkości serialowego oryginału. Zgodzę się, że "Ciacho" było gniotem już na poziomie tekstu, "Last Minute" nie widziałem, więc się nie wypowiem, ale "Kloss" już z samego założenia powienien być passion project. Jeżeli dla Vegi nie był, to nie powinien się za niego brać.
24-05-2014, 12:02





