Skinwalker Ranch - found footage o kosmitach. A w zasadzie nie found footage, tylko mockumentary, choć w drugiej połowie rezygnują z wypowiedzi i takiego typowo dokumentalnego montażu na rzecz found footage. I wtedy poziom filmu leci na łeb, na szyję - ale nie tylko z powodu zmiany konwencji.
Bo widzicie, ogólnie takie klimaty jak uprowadzenia ludzi przez ufo na amerykańskich farmach kręcą mnie jak cholera - dlatego początek oglądałem z zainteresowaniem. Było po prostu fajnie, a fakt, że to "film udostępniony mediom przez anonimowe źródło", a nie "znaleziony gdzieśtam" sprawiał, że można było liczyć na to, że nie skończy się jak typowy found footage. Była jakaś niepewność, coś trzymało przy ekranie.
Tyle tylko, że wpieprzyli tu za dużo wszystkiego. Chyba wszystkie możliwe ufologiczne tropy - światła na niebie, uprowadzenia, oblężenie domu, faceci w czerni, zmiennokształtni, okaleczenia bydła, czupakabra, a potem nawet telekineza i kontrola umysłu. Za dużo tego, zrobił się prawdziwy burdel, tym bardziej, że na początku było tylko to, co trzeba: badanie uprowadzenia, a w pewnym momencie nowe wątki zaczęły wyskakiwać z prędkością dwóch na minutę i żadnego z nich nie rozwinięto.
Widać, że robił to jakiś maniak ufologii - co mnie cieszy. Zapowiadało się to bardzo dobrze - bohaterowie byli raczej nietypowi (np. grube nerdy z brodami i w okularach), sceneria piękna, klimacik niezły. Ale wszystko poszło się walić, bo chcieli zrobić za dużo, a ostatecznie i tak popadli w pułapkę gatunku.
4/10, bo mimo wszystko nie jest to najgorszy found footage w historii.
Bo widzicie, ogólnie takie klimaty jak uprowadzenia ludzi przez ufo na amerykańskich farmach kręcą mnie jak cholera - dlatego początek oglądałem z zainteresowaniem. Było po prostu fajnie, a fakt, że to "film udostępniony mediom przez anonimowe źródło", a nie "znaleziony gdzieśtam" sprawiał, że można było liczyć na to, że nie skończy się jak typowy found footage. Była jakaś niepewność, coś trzymało przy ekranie.
Tyle tylko, że wpieprzyli tu za dużo wszystkiego. Chyba wszystkie możliwe ufologiczne tropy - światła na niebie, uprowadzenia, oblężenie domu, faceci w czerni, zmiennokształtni, okaleczenia bydła, czupakabra, a potem nawet telekineza i kontrola umysłu. Za dużo tego, zrobił się prawdziwy burdel, tym bardziej, że na początku było tylko to, co trzeba: badanie uprowadzenia, a w pewnym momencie nowe wątki zaczęły wyskakiwać z prędkością dwóch na minutę i żadnego z nich nie rozwinięto.
Widać, że robił to jakiś maniak ufologii - co mnie cieszy. Zapowiadało się to bardzo dobrze - bohaterowie byli raczej nietypowi (np. grube nerdy z brodami i w okularach), sceneria piękna, klimacik niezły. Ale wszystko poszło się walić, bo chcieli zrobić za dużo, a ostatecznie i tak popadli w pułapkę gatunku.
4/10, bo mimo wszystko nie jest to najgorszy found footage w historii.
25-05-2014, 17:31






