Przeczytałem książkę i mam dylemat, choć zazwyczaj staram się rozgraniczać te dwa media, bo film początkowo nawet mi się podobał, ale teraz widzę, że to jedna z najgorszych i najbardziej bezsensownych ekranizacji jakie widziałem, która neguje to, co było najważniejsze w pierwowzorze. Powieść to pozbawiony typowej narracji i głównego bohatera zbiór wywiadów z uczestnikami wydarzeń, który kreśli bardzo realistyczny i kompleksowy (no momentami jednak trafiają się bardzo głupie akcje rodem z fantastyki klasy B za co spory minus) obraz świata opanowanego przez zombiaki (które są powolnymi, tradycyjnymi zombiakami).
World War Z powininno zostać nakręcone jako dokument i byłby to fajny powiew świeżości w gatunku.
World War Z powininno zostać nakręcone jako dokument i byłby to fajny powiew świeżości w gatunku.
08-06-2014, 12:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-06-2014, 12:37 przez patyczak.)
Spoiler




