Your sister's sister.
Bardzo przyjemna, romantyczna obyczajówka. Na pierwszy rzut oka, wygląda to jak jeden z tych spokojnych, ślamazarach wręcz filmów, które wrzucają miastowego bohatera w jakeś idylliczne zadupie, by ten się "odnalazł" i opowiada o totalnie przyziemnych, obyczajowych problemach, przez co widz instynktownie kręci nosem, że zaraz przyjdzie mu oglądać nudną wersję Garden State, bez dowcipów i Natalki. Ale Your Sister's Sister, jest tak dobrze zagrany i napisany bez nadęcia, że praktycznie każdą scenę ogląda się z przyjemnością, choć raczej nie są to tematy, które podejrzewałbym o popularność na forum kultowców. Jest w tym filmie pewien bezpretensjonalny urok i skromność, przez co ani przez moment, nie nadużył mojej cierpliwości, w przeciwieństwie do wielu tytułów o podobnej formule.
....ALBO. Po prostu złapałem strasznego crusha na Emily Blunt i podchodzę bezkrytycznie do wszystkiego w czym gra. To też możliwe.
7/10
Bardzo przyjemna, romantyczna obyczajówka. Na pierwszy rzut oka, wygląda to jak jeden z tych spokojnych, ślamazarach wręcz filmów, które wrzucają miastowego bohatera w jakeś idylliczne zadupie, by ten się "odnalazł" i opowiada o totalnie przyziemnych, obyczajowych problemach, przez co widz instynktownie kręci nosem, że zaraz przyjdzie mu oglądać nudną wersję Garden State, bez dowcipów i Natalki. Ale Your Sister's Sister, jest tak dobrze zagrany i napisany bez nadęcia, że praktycznie każdą scenę ogląda się z przyjemnością, choć raczej nie są to tematy, które podejrzewałbym o popularność na forum kultowców. Jest w tym filmie pewien bezpretensjonalny urok i skromność, przez co ani przez moment, nie nadużył mojej cierpliwości, w przeciwieństwie do wielu tytułów o podobnej formule.
....ALBO. Po prostu złapałem strasznego crusha na Emily Blunt i podchodzę bezkrytycznie do wszystkiego w czym gra. To też możliwe.
7/10
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
11-06-2014, 20:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2014, 20:40 przez Proteus.)





