The Muppet Movie - jak powiedziałem, tak zrobiłem i pierwszy muppetowy film obejrzałem. Przesympatyczna rzecz z fajnym, absurdalnym humorem i skupiona przede wszystkim na Muppetach samych w sobie, czego tak zabrakło mi w najnowszej odsłonie, która zdecydowanie zbyt dużo czasu poświęciła postaciom ludzkim. Bardzo fajny koncept filmu w filmie, zresztą rozwala mnie ta cała świadomość muppetów że to właśnie w filmie występują (streszczenie dotychczasowej część fabuły w formie pokazania nowym postaciom scenariusza, żeby sobie przeczytali - perełka). Piosenki? Bardzo chwytliwe, szczególnie ta, którą śpiewają Fozzie i Kermit podczas jazdy. A samymi postaciami muppetów i pracą animatorów jestem nadal zachwycony; czasem się zapomina, że to tylko stworzone przez ludzi kukły, tak realne i pełne życia są te stworki. 8/10
Madagaskar 3 - siostra ostatnio oglądała część pierwszą i uświadomiłem sobie jak durny jest to film; ratują go postacie drugoplanowe, parę fajnych sekwencji (parodia American Beauty, lol) i muzyka. Nie wiem jak stoi sprawa z dubbingiem oryginalnym, polski jest spoko (pingwiny, Julian), tylko Żmijewski wypalił chyba za dużo cracku przed sesją nagraniową, strasznie irytujący. Drugiej części nie pamiętam bo widziałem ją tylko raz w kinie, ale była chyba zabawniejsza niż jedynka, a trójka? Trójka prawie nie wygląda jak kontynuacja poprzedników, jest taka "inna" i w sumie sam nie wiem, czy w pozytywnym sensie. Początek świetny, dynamiczny, i zabawny, potem robi się już nieco dziwnie, a końcówka to w ogóle WTF, no i zrobiło się takie natężenie bohaterów, że główna czwórka, odliczając Alexa, odeszła gdzieś na dalszy plan (taki Schwimmer swoje kwestie to chyba nagrał w jeden dzień). Niemniej na przykład poboczny wątek Juliana i niedźwiedzicy był tak cudownie absurdalny, że kwikałem srogo. Oryginalny dubbing bardzo spoko, Cranston i Chastain fajowo wypadli. Dałbym tak z 5/10, ale za OBŁĘDNĄ stronę wizualną (serio, wygląda to po prostu cu-do-wnie) dorzucę ten jeden punkt, tak więc 6/10 zostaje. Jakoś nie jestem fanem tej serii :)
Ice Age - również powtórka po latach, tym razem udana, bardzo fajna animacja. Fakt, że zawiązanie akcji totalnie zajeżdża Shrekiem (zabawny, pocieszny, tchórzliwy bohater podczas ucieczki przed oprawcami trafia na większego od siebie osobnika który go ratuje, po czym próbuje się owego zabawnego i pociesznego bohatera pozbyć, bo jest nim zirytowany), ale na szczęście potem idzie to w zupełnie innym kierunku i całość ogląda się bardzo przyjemnie. Walory komediowe są tu takie sobie, w głos nikt się nie będzie śmiał - no chyba że przy wyczynach wiewióra, jak ktoś jest łatwą publiką ;), zaskoczyła mnie za to emocjonalność niektórych scen (mamut przypominający sobie historię swojej rodziny, aż się wzruszyłem!) i za to duży plus. Nadal 8/10. Dwójka, oglądana parę lat temu, była chyba słabsza i nudniejsza, a trójki i czwórki nie widziałem. Do nadrobienia.
Nie umiem chyba pisać takich całkiem krótkich recenzji :(
Madagaskar 3 - siostra ostatnio oglądała część pierwszą i uświadomiłem sobie jak durny jest to film; ratują go postacie drugoplanowe, parę fajnych sekwencji (parodia American Beauty, lol) i muzyka. Nie wiem jak stoi sprawa z dubbingiem oryginalnym, polski jest spoko (pingwiny, Julian), tylko Żmijewski wypalił chyba za dużo cracku przed sesją nagraniową, strasznie irytujący. Drugiej części nie pamiętam bo widziałem ją tylko raz w kinie, ale była chyba zabawniejsza niż jedynka, a trójka? Trójka prawie nie wygląda jak kontynuacja poprzedników, jest taka "inna" i w sumie sam nie wiem, czy w pozytywnym sensie. Początek świetny, dynamiczny, i zabawny, potem robi się już nieco dziwnie, a końcówka to w ogóle WTF, no i zrobiło się takie natężenie bohaterów, że główna czwórka, odliczając Alexa, odeszła gdzieś na dalszy plan (taki Schwimmer swoje kwestie to chyba nagrał w jeden dzień). Niemniej na przykład poboczny wątek Juliana i niedźwiedzicy był tak cudownie absurdalny, że kwikałem srogo. Oryginalny dubbing bardzo spoko, Cranston i Chastain fajowo wypadli. Dałbym tak z 5/10, ale za OBŁĘDNĄ stronę wizualną (serio, wygląda to po prostu cu-do-wnie) dorzucę ten jeden punkt, tak więc 6/10 zostaje. Jakoś nie jestem fanem tej serii :)
Ice Age - również powtórka po latach, tym razem udana, bardzo fajna animacja. Fakt, że zawiązanie akcji totalnie zajeżdża Shrekiem (zabawny, pocieszny, tchórzliwy bohater podczas ucieczki przed oprawcami trafia na większego od siebie osobnika który go ratuje, po czym próbuje się owego zabawnego i pociesznego bohatera pozbyć, bo jest nim zirytowany), ale na szczęście potem idzie to w zupełnie innym kierunku i całość ogląda się bardzo przyjemnie. Walory komediowe są tu takie sobie, w głos nikt się nie będzie śmiał - no chyba że przy wyczynach wiewióra, jak ktoś jest łatwą publiką ;), zaskoczyła mnie za to emocjonalność niektórych scen (mamut przypominający sobie historię swojej rodziny, aż się wzruszyłem!) i za to duży plus. Nadal 8/10. Dwójka, oglądana parę lat temu, była chyba słabsza i nudniejsza, a trójki i czwórki nie widziałem. Do nadrobienia.
Nie umiem chyba pisać takich całkiem krótkich recenzji :(
15-07-2014, 00:48





