Z początku rozkminiałem to tak, że wnosisz pierwszą wypełnioną kartę, na miejscu bierzesz drugą, wypełnioną wrzucasz do urny, wpisujesz do drugiej nazwisko kandydata, który ma wygrać, wynosisz ją z lokalu, po czym przekazujesz kolejnemu opłaconemu ziomkowi, a ten powtarza całą czynność. Tylko czy to ma sens?
I tak jestem w głębokim szoku.
Cytat: jednak 26 lat. Miałem złe źródło informacji.
I tak jestem w głębokim szoku.
14-08-2014, 17:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-08-2014, 17:15 przez Mental.)






