(05-09-2014, 21:30)Crash napisał(a): Crov, ty moffatowy nerdzie! ;)jarod mnie męczył, ale nie ogladałem jeszcze Jekylla. :)
Już po pierwszej minucie widać, że inspiracją jest pierwsza scena z "Jekylla"
Cytat:Realizacyjnie podobało mi się kadrowanie, zwłaszcza swoboda mówienia prosto do kamery. Często ten zabieg się nie udaje (cóż, nie wszyscy muszą być Jonathanem Demmem), ale tutaj świetnie się sprawdziło.No wlasnie pomyslalem o tym zabiegu po sprawdzeniu "Silence of the Lambs". I mysle, ze jezeli u mnie dla kogoś to nie wypaliło to raczej przez aktorstwo niż sam zabieg.
(06-09-2014, 00:33)Snappik napisał(a): No Crov, aktorsko zaprezentowałeś się zajebiście. Koleżanka nieco gorzej.Dzięki. :) Koleżanka nie miała dużo do grania tak naprawde, a wlasciwie nic spektakularnego. Osobiście jestem zadowolony z niej (poza drobnymi momentami).
Cytat:Proponuję zrobić teraz slasher :)Moj pierwszy film, ktory robilem poniekąd był slasherem. Ale przepadł wraz z dyskiem.
(06-09-2014, 00:53)SonnyCrockett napisał(a): Nie wiem w jakim stopniu za fabuła i dialogi odpowiedzialny był military ale czuć jakby za scenariusz odpowiadał ktoś z dobrą ręką do pisania.Całość scenariusza jest jego - dialogi również. Ja ewentualnie coś skróciłem czy coś minimalnie zmieniłem, co łatwiej schodziło mi z języka, ale w 99,9% jest wierne jego scenariuszowi.
(06-09-2014, 00:53)Mefisto napisał(a): (serio, zaproś czasem do współpracy studentów szkół lub aktorów bez pracy)Malwina jest studentką szkoły i aktorką bez pracy. :)
Ale jezeli uwazasz za słabe aktorstwo w moich filmach to może być wypadkowa wielu czynników. Jeżeli chodzi o mnie to wiadomo, ja jestem amatorem i może za 10 filmów będę niezły jako aktor. Z kolei jezeli chodzi o innych w moich filmach to w pierwszych dwóch to również amatorzy, którzy pierwszy raz robili coś takiego. W przypadku Malwiny jest podobnie, nawet pomimo tego, że grała już przed ludźmi nie raz to film jest dla niej czymś nowym. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz jest taka, ze ja jako reżyser jestem świeżakiem ciągle i też moge jeszcze nie być dość dobry w wyciąganiu z ludzi na filmach tego, czego potrzebuje. Niektórzy rezyserzy do końca życia tego nie potrafią, ale oni mogą sobei zatrudnić np. Bryana Cranstona, a ja nie. :) Ale tak jak mowilem - ja jestem z niej zadowolony.
Cytat:część zabija montaż i zdjęcia (moment, w którym ta lasia mu coś wyrzuca, a kamera ukazuje ją z boku i twarz ma zakrytą włosami = absolutny brak emocji)Akurat o to chodziło. Miałem ujęcia znacznie bardziej dramatycznie, ale taki był zamysł artystyczny ;) "Kisiel" wygarnia jej wtedy różne nieprzyjemności (ktore ona jakos tam czuła), a jej obrona miała być taka licha, troche odruchowa, a nie w pełni szczera, emocjonalna, bo ona emocjonalnie była troche gdzie indziej.
Cytat:a część jest mało wiarygodna ("nie poszedłem do lekarza, bo nie wiedziałem co mu powiedzieć" - ale wziąć laskę i poprosić ją o przywiązanie do krzesła [bez seksu] przychodzi naturalnie :> )Nie bardzo rozumiem czepialstwa, Mefisto, ale pamietam, ze to ty, Mefisto. ;) Typ poprosił przyjaciółke, zeby sprawdzila dlaczego budzi sie w roznych miejsach, co sie z nim dzieje. Nic w tym niewiarygodnego - przyjaciółce łatwiej zaufać niż jakiemuś lekarzowi. Przeciez nie pojdzie do lekarza i nie powie: "Panie doktorze, prosze przywiazac mnie do krzesła." :D
(06-09-2014, 01:54)Mefisto napisał(a): PS. @ Crov - totalnie zmieniłbym też początek filmuTo zmień. Bardzo chętnie obejrze. Serio. :)
Ale zarzutów względem scenariusza, jego budowy czy czegoś, na pewno nie bedę siedział i odpierał. Bo raz, że jestem zadowolony z tego scenariusza (i mnie zupełnie odpowiada jego prostota i jedno miejsce akcji - a wlasciwie to nawet coś, co mnie w nim poniekąd zainteresowało). A dwa, że to nie mój scenariusz.
(06-09-2014, 02:48)unknown napisał(a): Gratuluję!Dzięki! Z emocjami w tej historii jest taki problem, że dzieją się tutaj zbyt mało dramatyczne rzeczy de facto, żeby można było mówić o jakichś super emocjach. Ela troche świruje w pewnym momencie, ale konflikt jest tutaj znacznie subtelniejszy niż w "Plecaku" czy "Mały, ale pojemny" i bardziej z potencjałem na rozwinięcie i apogeum w poźniejszym momencie. Tamte filmy spotykamy w momencie emocjonalnego wyżu, bo dochodzi wlasciwie do kuliminacji w ciagu tych paru minut (a "Plecak" to scenariuszowo prawie jak zakończenie czegoś). Tutaj bardziej chciałem zbudować napięcie, choć też nie tak do końca, bo z subtelnym konfliktem napięcie jest słabsze. Najbardziej chodziło o poczucie niepokoju i dziwności tej sytuacji.
Dobrze się to ogląda, montaż dobry i dynamiczny, aktorsko dobrze, Ela fajna, Ty też dobrze i przekonująco.
Na minus - brak napięcia - zero!, dźwięk - puste ściany i pogłos, nie było szans...
Czuć postęp technicznie i realizatorsko - jak dla mnie naprawdę fajnie, jest płynnie ale w poprzednich filmach emocji było więcej.
W sumie może nawet nie o te emocje chodziło?
(06-09-2014, 02:08)Gieferg napisał(a): Wypadałoby jakieś postsynchrony dialogów zrobić, żeby to w ogóle jakoś sensownie brzmiało, bo nie brzmi.Wypadałoby, gdybym miał taką możliwość. I choć jednego dźwiękowca. :) Inna sprawa, ze jakbym mial dźwiękowca to bym nie robił postsynchronów tylko miał lepszy dźwięk. Postsynchrony to gówno.
Crash napisał(a):Dźwięk do bani. Trzeba Ci zasponsorować mikrofony, inaczej nie ma co pokazywać się na festiwalach;)
unknown napisał(a):dźwięk - puste ściany i pogłos, nie było szans...
Snappik napisał(a):Dźwięk faktycznie do wymiany.W kwestii dźwięku macie racje, aczkolwiek poza pogłosem nie czuje w nim jakiegoś wyjątkowego spadku jakości. Z jakiegoś powodu część dialogów Eli jest w lewym kanale (nie wiem z jakiej paki, nic w tej kwestii nie majdrowałem - moze byl jakiś problem z mikrofonem, ktorego niezauwazylem na planie i teraz już chu). A ściany rzeczywiscie dawały tragiczny pogłos.
Ogolnie specjalnie do tego filmu kupiłem LAVy, te mikrofony przypinane, ale doszły do mnie już jakiś tydzień albo dwa po skończeniu kręcenia. Wiec ostatecznie musialem korzystać z Rode VideoMica, ktory sprawdzil sie poprzednio. I tu tez sie w sumie sprawdzil, poza tym, ze otoczenie bardziej przeszkadzalo. Myślę, że nie jest aż tak tragicznie, żeby nie dalo się oglądać. Jezeli ktos jest szczegolnie wrazliwy na tym punkcie to przykro mi. Nastepnym razem bedzie lepiej.
06-09-2014, 08:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2014, 09:16 przez Gal Anonim.)





