Meh, zabijcie mnie, ale podobało mi się. Potencjał był spory i za to daję propsy, ale twórcy chcieli wsadzić za dużo do jednego wora i przez to ten film nie może odnaleźć swojej tożsamości.
Electro jest ogólnie do wywalenia, bo tylko zajmuje cenny czas, który można było poświęcić na rozwinięcie świetnego Harry'ego Osborna, albo wreszcie doprowadzić gdzieś wątek rodziców Parkera, który osobiście cholernie mnie ciekawi, ale w dalszym ciągu do niczego konkretnego nie dąży.
Poza tym było dobrze. Sceny obyczajowe jak zwykle są najlepsze a chemia między Garfieldem i Stone aż kipi z ekranu, wspomniany młody Osborn wypadł naprawdę dobrze, pomimo pośpiechu w jakim go wprowadzono i ogólnie cały klimat łącznie z widowiskową akcją po prostu strasznie przypomina serię Ultimate, którą uwielbiam. Kicz? Nie, to Spider-Man i jego cała specyfika. Mam przed oczami masę scen z trylogii Raimiego, gdzie musiałem wykrzywić twarz, tutaj - właściwie tylko Electro.
Znałem spoilery, mimo to finał masakruje.
7/10 na zachętę i mam nadzieję, że scenarzyści się ogarną do następnego razu. Lepszy niż jedynka.
Electro jest ogólnie do wywalenia, bo tylko zajmuje cenny czas, który można było poświęcić na rozwinięcie świetnego Harry'ego Osborna, albo wreszcie doprowadzić gdzieś wątek rodziców Parkera, który osobiście cholernie mnie ciekawi, ale w dalszym ciągu do niczego konkretnego nie dąży.
Poza tym było dobrze. Sceny obyczajowe jak zwykle są najlepsze a chemia między Garfieldem i Stone aż kipi z ekranu, wspomniany młody Osborn wypadł naprawdę dobrze, pomimo pośpiechu w jakim go wprowadzono i ogólnie cały klimat łącznie z widowiskową akcją po prostu strasznie przypomina serię Ultimate, którą uwielbiam. Kicz? Nie, to Spider-Man i jego cała specyfika. Mam przed oczami masę scen z trylogii Raimiego, gdzie musiałem wykrzywić twarz, tutaj - właściwie tylko Electro.
Znałem spoilery, mimo to finał masakruje.
7/10 na zachętę i mam nadzieję, że scenarzyści się ogarną do następnego razu. Lepszy niż jedynka.
15-09-2014, 14:22






