Pohwasogeuro (2010) - koreańskiej wojny ciąg dalszy, tym razem jednak z punktu widzenia uczniów-żołnierzy broniących jakiegoś zadupia przez komunistycznymi braćmi z północy. Ogólnie to trochę za dużo tutaj patosu, ale idzie to przełknąć, bo Azjaci (Koreańczycy znaczy) znowu pokazali, że znają się na kinie i potrafią zaszaleć, jeśli chodzi o tematykę wojenną. Pięknie wyglądające, brutalne, pokazujące bezsens wojny i głupotę walk filmidło, oparte ponoć na faktach (ale cholera tam wie ile w tym prawdy a ile zwyczajnego kinowego fałszu). Takie 300 w wersji koreańskiej, gdzie rolę kozaków grają uczniowie/studenci, o. Obejrzeć można, oczywiście, bo film jest naprawdę dobry, tylko jak pisałem, trochę za dużo patosu...
The Hunted (2013) - ziomki jadą do lasu polować na jelenie i przy okazji nagrać pilotażowy odcinek serialu łowieckiego. Przez trzy czwarte jest to fajna, przepiękna rzecz (aż nabrałem ochoty na spacer do lasu! Uwielbiam wschodnią, zalesioną i górzystą część USA no) w której praktycznie nic się nie dzieje. Bo siedzą na drzewie, pod drzewem, idą brzegiem rzeki, jadą wozem, rozmawiają, a jak widzą jelenia, to nie mogą strzelać, bo gałęzie. To jednak tylko część, bo w tych lasach jest oczywiście "zło" które zaczyna polować na myśliwych, czyniąc z nich ofiarę.
I to jest jednocześnie ogromna zaleta i jeszcze większa wada, bo dopóki "zło" jest ukryta i czai się gdzieś w tle wszystko jest w porządku, ale już finał filmu to po prostu ostry, śmiertelnie bolesny i nudny zjazd w dół.
The Hunted (2013) - ziomki jadą do lasu polować na jelenie i przy okazji nagrać pilotażowy odcinek serialu łowieckiego. Przez trzy czwarte jest to fajna, przepiękna rzecz (aż nabrałem ochoty na spacer do lasu! Uwielbiam wschodnią, zalesioną i górzystą część USA no) w której praktycznie nic się nie dzieje. Bo siedzą na drzewie, pod drzewem, idą brzegiem rzeki, jadą wozem, rozmawiają, a jak widzą jelenia, to nie mogą strzelać, bo gałęzie. To jednak tylko część, bo w tych lasach jest oczywiście "zło" które zaczyna polować na myśliwych, czyniąc z nich ofiarę.
I to jest jednocześnie ogromna zaleta i jeszcze większa wada, bo dopóki "zło" jest ukryta i czai się gdzieś w tle wszystko jest w porządku, ale już finał filmu to po prostu ostry, śmiertelnie bolesny i nudny zjazd w dół.
13-10-2014, 23:29






