Właściwie w gimnazjum. To jakieś 9-10 lat temu, ale ten czas leci.
Nie mam nic przeciwko prostocie. W "Siedem" widziałem taki cool thriller który z zamierzenia miał być właśnie "cool", a brakowało mi treści.
"Zróbmy jakiś naprawdę cool thriller, musi być naprawdę ostry pomysł żeby przyciągnąć widzów. Seryjny morderca ale co dalej? O, niech morduje według grzechów głównych!"
Potem gimbusy mogą mówić "ej ale zajebisty schemat seryjny morderca zabija według grzechów głównych, no zajebisty film na pewno trzeba obejrzeć".
Ot, pomysł który przyciąga uwagę, ale skupia się tylko na rozrywce, nie próbuje przemycić żadnej treści. 3/4 filmu szokowanie kolejnymi brutalnymi morderstwami.
Zakończenie już jak oglądałem pierwszy raz w liceum (na TVNie leciał. Nic nie wiedziałem o tym filmie. Damn poziom mojej niewiedzy z gimnazjum/1 klasy liceum był porażający), razem z kuzynem jak tylko pojawiło się pudełko od razu wiedzieliśmy co będzie w środku - nawet wtedy wydawało mi się oczywiste, że żona Pitta nie była tak często pokazywana bez powodu. A nie byłem wtedy nadto bystrym kinomanem.
Po seansie pomyślałem sobie "no zajebisty film", ale nie wgniótł mnie w fotel, nie zmusił do przemyśleń.
A w kategorii filmów rozrywkowych też znalazłbym trochę lepszych od "Siedem", choćby "Szklana Pułapka" czy "Żądło". Czegoś tam brakowało mimo wszystko bym mógł go uznać kompletnym arcydziełem.
"Gone Girl" oprócz szokowania ma choćby tą satyrę na media i opinię publiczną która bardzo mi się spodobała. Świetne twisty fabularne.
Zrobił na mnie wrażenie większe niż "Siedem" i "Podziemny Krąg".
Ps. Jedna kumpela, która ostatnio zachwalała mi pod niebiosa pierwszy "The Purge" i "Lucy" jako doskonałe filmy, gdy powiedziałem jej że nie mogę się doczekać na "Gone Girl" Finchera, odparła że ten film na pewno będzie bardzo słaby. I nudny. Bo zwiastun taki nieciekawy, nic się nie dzieje. Na pewno kiepski film będzie - na nic moje sugestie, że dobry reżyser, że ciekawa fabuła. Uh.
Ps.2 Ostatnio zwiastuny zdradzają zdecydowanie zbyt dużą część fabuły. I są zdecydowanie zbyt dobrze robione - ile razy napaliłem się na jakiś film po zwiastunie, żeby się przekonać że sam film lekko mówiąc nie dorównuje do tego co obiecywał zwiastun.
Nie mam nic przeciwko prostocie. W "Siedem" widziałem taki cool thriller który z zamierzenia miał być właśnie "cool", a brakowało mi treści.
"Zróbmy jakiś naprawdę cool thriller, musi być naprawdę ostry pomysł żeby przyciągnąć widzów. Seryjny morderca ale co dalej? O, niech morduje według grzechów głównych!"
Potem gimbusy mogą mówić "ej ale zajebisty schemat seryjny morderca zabija według grzechów głównych, no zajebisty film na pewno trzeba obejrzeć".
Ot, pomysł który przyciąga uwagę, ale skupia się tylko na rozrywce, nie próbuje przemycić żadnej treści. 3/4 filmu szokowanie kolejnymi brutalnymi morderstwami.
Zakończenie już jak oglądałem pierwszy raz w liceum (na TVNie leciał. Nic nie wiedziałem o tym filmie. Damn poziom mojej niewiedzy z gimnazjum/1 klasy liceum był porażający), razem z kuzynem jak tylko pojawiło się pudełko od razu wiedzieliśmy co będzie w środku - nawet wtedy wydawało mi się oczywiste, że żona Pitta nie była tak często pokazywana bez powodu. A nie byłem wtedy nadto bystrym kinomanem.

Po seansie pomyślałem sobie "no zajebisty film", ale nie wgniótł mnie w fotel, nie zmusił do przemyśleń.
A w kategorii filmów rozrywkowych też znalazłbym trochę lepszych od "Siedem", choćby "Szklana Pułapka" czy "Żądło". Czegoś tam brakowało mimo wszystko bym mógł go uznać kompletnym arcydziełem.
"Gone Girl" oprócz szokowania ma choćby tą satyrę na media i opinię publiczną która bardzo mi się spodobała. Świetne twisty fabularne.
Zrobił na mnie wrażenie większe niż "Siedem" i "Podziemny Krąg".
Ps. Jedna kumpela, która ostatnio zachwalała mi pod niebiosa pierwszy "The Purge" i "Lucy" jako doskonałe filmy, gdy powiedziałem jej że nie mogę się doczekać na "Gone Girl" Finchera, odparła że ten film na pewno będzie bardzo słaby. I nudny. Bo zwiastun taki nieciekawy, nic się nie dzieje. Na pewno kiepski film będzie - na nic moje sugestie, że dobry reżyser, że ciekawa fabuła. Uh.
Ps.2 Ostatnio zwiastuny zdradzają zdecydowanie zbyt dużą część fabuły. I są zdecydowanie zbyt dobrze robione - ile razy napaliłem się na jakiś film po zwiastunie, żeby się przekonać że sam film lekko mówiąc nie dorównuje do tego co obiecywał zwiastun.
17-10-2014, 11:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2014, 11:45 przez Capt. Nascimento.)





