Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Gone Girl (2014)
Crash napisał(a):Nie dlatego napisałem "pomijając fabułę", żebyś ripostował, że ta jest dla Ciebie ciekawsza w "GG".

A to źle Cię zrozumiałem, myślałem że chodziło o wyższość fabuły "Siedem".

Crash napisał(a):Zastanawiam się nad ostatnim zdaniem i nie wiem, co o nim myśleć. Jak to "funkcjonuje bardziej jako straszak niż jako konsekwentne kontynuowanie historii"? Z jednej strony morderstwa mają szokować, ale mówienie, że nie posuwają dalej historii jest jakąś brednią. Gdyby nie było morderstw, nie byłoby filmu, więc chyba służą opowieści.

W "Gone Girl" przez cały czas opowiadana jest jedna historia, odkrywając kolejne sekrety a na koniec zawiązuje całość wracając do pierwszej sceny, odwracając jej znaczenie.

W "Siedem" większość czasu zajmuje odkrywanie nowych miejsc zbrodni, kolejnych trupów - samo w sobie jest to rozrywką, straszy i trzyma w napięciu, ale nie stanowi rozwinięcia historii.
Wiadomo, bohaterowie musieli przejść przez kolejne grzechy by dojść do ostatniego albo wcześniej schwytać psychopatę.

Ale ta ścieżka "morderstw" opierała się na straszeniu i budowaniu napięcia, a "Gone Girl" postawiło na jednoczesne rozwijanie stron większej opowieści. Przez co było dla mnie ciekawsze i bardziej wciągające.

Crash napisał(a):Po pierwsze, "GG" jest filmem, gdzie 2 odrębne punkty widzenia są bardzo ważne, więc i samym bohaterom należy poświęcić więcej czasu.
Po drugie, Spacey ujawnia się na jakieś 25 minut przed końcem filmu, w którym chodzi o schwytanie nieznanego (!) mordercy.
Pitt, a Affleck? O obu dowiadujemy się dokładnie tyle, ile powinniśmy.
Pewnie, że w "Siedem" morderstwa są na głównym planie, to przecież kryminał o serii morderstw. To tak jakbyś narzekał, że "Akademia policyjna" jest o policjantach.
Dodatkowe pół godziny w metrażu też robi swoje.
Sorry, ale akurat ten argument jest zwykłym czepianiem się.

No niezupełnie czepianiem się, bo każdy lubi nieco inne elementy w filmach. Historia małżeństwa jest dla mnie w tym przypadku ciekawsza od serii morderstw.
Pełna szczegółów, z bogatszym tłem, bardzo skrupulatnie opowiedzianą relacją między dwójką bohaterów, dokładnie zarysowaną motywacją.
Bliższe dramatu, odrealnionego nieco przez elementy groteski i humoru.

A "Siedem" jest dla mnie bliższe komiksu, z anonimowym miastem, komiksowym psychopatą, przerysowanymi morderstwami.
Skromniejszą opowieścią, prostą, podczas gdy ta w "Gone Girl" jest znacznie bogatsza.

Crash napisał(a):To już Twój problem, jeżeli nie widzisz w "Siedem" nic więcej poza sprawnym thrillerem.
"GG" ma wspaniałą historię, która rzeczywiście wykracza poza ramy kina rozrywkowego, lecz jest to bardziej zasługa tekstu niż samej reżyserii. W nowym filmie styl Finchera służy opowieści, zaś w "Siedem" wynosi ją ponad, wręcz wzbogaca i nadaje oryginalności. Tej w "GG" nie ma, bo wcześniej powstało choćby "Social Network", stylistycznie jednorodne.

Oo no właśnie. Dokładnie o to chodzi.
"GG" ma wspaniałą historię - czego nie mogę opowiedzieć o "Siedem" gdzie historia sama w sobie jest "jedynie" bardzo dobra, zaś wykonanie wznosi ją jeszcze o poprzeczkę wyżej.

"Siedem" jest też bliższe komiksu, a "Gone Girl" bliższe dramatowi (w sensie gatunku) z "życia wziętego".

und3r napisał(a):Siedem "skupia się tylko na rozrywce"? Wtf? Pamiętasz Ty ten film w ogóle, kapitanie?

Pamiętam go bardzo dobrze. Uśmiech

Siedem nie jest filmem który prowokuje mnie do przemyśleń, ani takim który mnie głęboko poruszył.

und3r napisał(a):Bowiem zgadzam się z patyczakiem, że właśnie proste fabuły (a zwłaszcza w klasycznych thrillerach) potrafią być najbardziej mocarne i Siedem jest wzorem dla całego gatunku. Film nie musi mieć 5 przeplatających się wątków, żeby być ambitnym.

Ale to nie chodzi o to jak film jest ambitny, tylko czego kto oczekuje po filmie. Na mnie lepiej działają elementy dramatu i rozwinięte relacje między postaciami, większa odkrywana powoli historia. Zwroty akcji mile widziane, ale nie obowiązkowe.
I tego ma więcej "Gone Girl".

Poza tym zależy na ile kupiło się konwencję przyjętą przez reżysera. Bo chcąc czystego thrillera można się zawieźć wczesnym ujawnieniem intrygi przez Amy, albo zakończeniem ze "zwykłym" pogodzeniem się między Amy i Affleckiem, zamiast jakiegoś ostrego konfliktu, albo wsadzenia jej za kratki, czy czegoś w tym stylu.
A mi się takie zakończenie idealnie wkomponowało w ten cały groteskowy klimat.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
Gone Girl (2014) - koronex1989 - 31-12-2013, 12:05
RE: Gone Girl ( 2014, reż. David Fincher) - Arahan - 30-09-2014, 19:10
RE: Gone Girl ( 2014, reż. David Fincher) - Capt. Nascimento - 18-10-2014, 00:09
RE: Gone Girl (2014) - Mierzwiak - 19-11-2019, 11:24
RE: Gone Girl (2014) - Gal Anonim - 19-11-2019, 16:40
RE: Gone Girl (2014) - f.lamer - 19-11-2019, 13:33
RE: Gone Girl (2014) - Mierzwiak - 19-11-2019, 13:50
RE: Gone Girl (2014) - harlequinade - 19-11-2019, 21:00
RE: Gone Girl (2014) - Gieferg - 14-03-2020, 03:21

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Girl with the Dragon Tattoo (2011) Mierzwiak 469 90,233 25-11-2024, 09:02
Ostatni post: Melvin27



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości