To drugi serial anime jaki obejrzałem. Poniekąd może i pierwszy, bo tym poprzednim była Legenda Aanga i Korry, czyli raczej seriale animowane.
"Berserk" wgniótł mnie w fotel.
Zanim przejdę do zalet - jest kilka drobnych wad. Dosyć często w poszczególnych momentach bitw i walk animacja przeplatana jest z obrazkami/ilustracjami. Niektóre są bardzo plastyczne i nadają klimatu, choć w paru chwilach miałem wrażenie pójścia na łatwiznę albo ograniczenia budżetu.
Po drugie głosy aktorów - irytowały mnie w wersji japońskiej - do bólu stereotypowe. Gdzie wszystkie kobiety gadają tym samym płaczliwym tonem, a faceci to chyba pod tym względem dzielą się na dwa czy trzy rodzaje. Spokojne prowadzenie dialogów, albo wydzieranie się bez powodu.
W filmach anime jakie do tej pory oglądałem - było ich kilkanaście - nigdy japońskie głosy mi nie przeszkadzały.
Przełączyłem na angielski i jest znacznie lepiej, choć niektóre kwestie są wypowiadane w dość lamowaty sposób. Na przykład użyty chyba z tysiąc razy "bullshit" zaciągający nieco akcentem Schwarzeneggera.
Albo "you bastard!" który też czasem brzmi dość cheesy.
Ale to takie drobne kwiatki, bo poza tym dubbing stoi na znośnym poziomie, choć na pewno nie wybitnym.
Irytowała mnie też postać generała - przygłupa który robi na siłę za inteligentnego, który rzuca non stop te same żarty. Może był potrzebny jako comic relief, jednak osobiście przesunąłbym go z trzeciego na czwarty, piąty plan albo i zrobił z niego postać epizodyczną.
No ale to takie drobne przywary. Teraz zalety.
Podoba mi się wykreowany świat fantasy - surowy, twardy, mroczny i brutalny. Doskonała muzyka dodatkowo pogłębia klimat.
Momentami animacja i obrazki są bardzo efektowne.
Jednak tak naprawdę ten serial postaciami stoi. Oczywiście przede wszystkim trójka głównych bohaterów - Guts, Caska i Grifith. Podobało mi się z jaką dbałością opisywana była ich historia, motywacja, rozwijające się wzajemne relacje.
Zakończenie mnie zszokowało. Bardzo brutalna scena, plus niemalże cliffhanger po napisach końcowych.
Bardzo chciałbym zobaczyć kolejny sezon gdyby taki istniał. Ten sezon stanowi zamkniętą historię, ale główni bohaterowie są tak interesujący, a końcówka tak brutalna, że chciałoby się zobaczyć ich dalsze losy.
A świat widziany w intrze serialu (taki jaki następuje po wydarzeniach z ostatniego odcinka) jest bardzo klimatyczny.
Legendą Aanga i Korry byłem zachwycony, ale Berserk je oba zdecydowanie pobił. Lepsza psychologia postaci, doskonały klimat, zakończenie z potężnym emocjonalnym kopem.
Jeśli istnieje jakiś lepszy serial anime to muszę go obejrzeć.
Spodobał mi się tak bardzo, że specjalnie ściągnąłem mangę - żeby poznać dokładniej całą historię i dalsze losy Gutsa, Caski i Grifitha.
10/10
"Berserk" wgniótł mnie w fotel.
Zanim przejdę do zalet - jest kilka drobnych wad. Dosyć często w poszczególnych momentach bitw i walk animacja przeplatana jest z obrazkami/ilustracjami. Niektóre są bardzo plastyczne i nadają klimatu, choć w paru chwilach miałem wrażenie pójścia na łatwiznę albo ograniczenia budżetu.
Po drugie głosy aktorów - irytowały mnie w wersji japońskiej - do bólu stereotypowe. Gdzie wszystkie kobiety gadają tym samym płaczliwym tonem, a faceci to chyba pod tym względem dzielą się na dwa czy trzy rodzaje. Spokojne prowadzenie dialogów, albo wydzieranie się bez powodu.
W filmach anime jakie do tej pory oglądałem - było ich kilkanaście - nigdy japońskie głosy mi nie przeszkadzały.
Przełączyłem na angielski i jest znacznie lepiej, choć niektóre kwestie są wypowiadane w dość lamowaty sposób. Na przykład użyty chyba z tysiąc razy "bullshit" zaciągający nieco akcentem Schwarzeneggera.
Albo "you bastard!" który też czasem brzmi dość cheesy.
Ale to takie drobne kwiatki, bo poza tym dubbing stoi na znośnym poziomie, choć na pewno nie wybitnym.
Irytowała mnie też postać generała - przygłupa który robi na siłę za inteligentnego, który rzuca non stop te same żarty. Może był potrzebny jako comic relief, jednak osobiście przesunąłbym go z trzeciego na czwarty, piąty plan albo i zrobił z niego postać epizodyczną.
No ale to takie drobne przywary. Teraz zalety.
Podoba mi się wykreowany świat fantasy - surowy, twardy, mroczny i brutalny. Doskonała muzyka dodatkowo pogłębia klimat.
Momentami animacja i obrazki są bardzo efektowne.
Jednak tak naprawdę ten serial postaciami stoi. Oczywiście przede wszystkim trójka głównych bohaterów - Guts, Caska i Grifith. Podobało mi się z jaką dbałością opisywana była ich historia, motywacja, rozwijające się wzajemne relacje.
Zakończenie mnie zszokowało. Bardzo brutalna scena, plus niemalże cliffhanger po napisach końcowych.
Bardzo chciałbym zobaczyć kolejny sezon gdyby taki istniał. Ten sezon stanowi zamkniętą historię, ale główni bohaterowie są tak interesujący, a końcówka tak brutalna, że chciałoby się zobaczyć ich dalsze losy.
A świat widziany w intrze serialu (taki jaki następuje po wydarzeniach z ostatniego odcinka) jest bardzo klimatyczny.
Legendą Aanga i Korry byłem zachwycony, ale Berserk je oba zdecydowanie pobił. Lepsza psychologia postaci, doskonały klimat, zakończenie z potężnym emocjonalnym kopem.
Jeśli istnieje jakiś lepszy serial anime to muszę go obejrzeć.
Spodobał mi się tak bardzo, że specjalnie ściągnąłem mangę - żeby poznać dokładniej całą historię i dalsze losy Gutsa, Caski i Grifitha.
10/10
20-10-2014, 20:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2014, 20:46 przez Capt. Nascimento.)





