Oho, zaczęło się. No to jedziemy.
![[Obrazek: 29vj90z.jpg]](http://oi62.tinypic.com/29vj90z.jpg)
[jakby do kogoś nie dotarło, to się powtórzę: oświetlenie! KOLOR!]
Skąd bzdurne założenie, że planeta nienadająca się do życia = planeta nieciekawa wizualnie? Dlaczego planeta która jest choćby w najmniejszym stopniu ciekawa koncepcyjnie, jakaś, nie mogłaby mieć wrogich dla ludzi warunków?
Skąd argument w postaci "science" w kontekście filmu, który w finale całkowicie olewa science i serwuje totalną fantastykę? (co już raz napisałem, a co - jakżeby inaczej - zignorowałeś)
Naprawdę chcecie mi powiedzieć że mam być zachwycony tym, że film który zabiera mnie w podróż przez wormhole do położonych nie wiadomo jak daleko planet pokazuje mi rozszerzoną komputerowo sadzawkę z wodą sięgającą aktorom po kolana i lodowce na Islandii? SERIO?
PS. Nikt nie pomyślał, jak idiotyczna była misja poprzednich astronautów w kontekście wodnej planety? Lądowanie na ślepo bez uprzedniego przelecenia po orbicie w celu rozpoznania, no ale rozumiem, przecież kilkukilometrowe fale na pewno byłyby niewidoczne z kosmosu czy to gołym okiem, z kabiny, czy dla przestarzałej aparatury pokładowej, typowej dla statków odbywających podróże międzygwiezdne.
No i jak tam przylecieli poprzedni astronauci? Po co MD chciał ukraść moduł z orbity, nie powinno tam być jego modułu, dzięki któremu sam wcześniej przyleciał?
(10-11-2014, 23:37)Snappik napisał(a): Mierzwiak, gdyby planety Nolana choć w 10% wyglądały jak przykłady, które podałeś nazwałbyś to dziecinadą, kopiowaniem itd.Poprosiłeś mnie o konkretne przykłady tylko po to, żeby mi wyskoczyć z wziętymi ze szklanej kuli (a może odbyłeś podróż przez czarną dziurę?) rewelacjami, ponieważ wiesz lepiej ode mnie co myślę? Więc pozwól, że cię oświecę - gdybym uważał inaczej, to nie podawałbym takich przykładów.
Cytat:No nie ma wyjścia, albo robimy film w duchu science i idziemy tą drogą, albo dajemy więcej fiction i kierujemy swój gust na Star Wars lub Thora i Avatara.To wyjaśnij mi proszę, po kolei, co dokładnie takiego nie-science i dziecinnego jest w tak zaprojektowanych i wyglądających planetach:
![[Obrazek: 29vj90z.jpg]](http://oi62.tinypic.com/29vj90z.jpg)
[jakby do kogoś nie dotarło, to się powtórzę: oświetlenie! KOLOR!]
Skąd bzdurne założenie, że planeta nienadająca się do życia = planeta nieciekawa wizualnie? Dlaczego planeta która jest choćby w najmniejszym stopniu ciekawa koncepcyjnie, jakaś, nie mogłaby mieć wrogich dla ludzi warunków?
Skąd argument w postaci "science" w kontekście filmu, który w finale całkowicie olewa science i serwuje totalną fantastykę? (co już raz napisałem, a co - jakżeby inaczej - zignorowałeś)
Naprawdę chcecie mi powiedzieć że mam być zachwycony tym, że film który zabiera mnie w podróż przez wormhole do położonych nie wiadomo jak daleko planet pokazuje mi rozszerzoną komputerowo sadzawkę z wodą sięgającą aktorom po kolana i lodowce na Islandii? SERIO?
(11-11-2014, 01:21)Crov napisał(a): Ale przeciez ja sie planet nie czepiałem, wiec o co ci chodzi typiaroDla mnie strona wizualna tego filmu to największy problem. O ile scenariusz Nolan spaprał, co już jest jego tradycją od czasu TDKa (z tymże z każdym kolejnym filmem jest coraz gorzej), tak jako fan sci-fi wizualnej nijakości wybaczyć nie potrafię, bo przy tak dużym filmie, z tak dużym budżetem i przy takim scenariuszu moje gałki oczne powinny zostać zgwałcone obrazami kosmosu i odległych planet. I, mówiąc szczerze, jest to dla mnie znacznie ciekawsza kwestia niż np. logika tesseraktu, który jest tak zaawansowanym tworem, że istnieje poza czasem i przestrzenią, a służy do przesyłania wiadomości... Morsem. #PureScienceIch wyglad to moj najmniejszy problem z tym filmem.
PS. Nikt nie pomyślał, jak idiotyczna była misja poprzednich astronautów w kontekście wodnej planety? Lądowanie na ślepo bez uprzedniego przelecenia po orbicie w celu rozpoznania, no ale rozumiem, przecież kilkukilometrowe fale na pewno byłyby niewidoczne z kosmosu czy to gołym okiem, z kabiny, czy dla przestarzałej aparatury pokładowej, typowej dla statków odbywających podróże międzygwiezdne.
No i jak tam przylecieli poprzedni astronauci? Po co MD chciał ukraść moduł z orbity, nie powinno tam być jego modułu, dzięki któremu sam wcześniej przyleciał?
11-11-2014, 01:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-11-2014, 02:12 przez Mierzwiak.)
Ich wyglad to moj najmniejszy problem z tym filmem.




