Ale Airbender jest jeden, a Nolan wypuszcza już trzecią skuchę z kolei (tzn. ufam krytykom, jeszcze IS-a nie widziałem, ale sądząc po tym, co piszecie, wątpię żebym nagle wrócił do obozu Nolana). Problem w tym, że Nolan ma tak silną reputację inteligentnego artysty, że w tym punkcie ludzie już boją się mówić, że król jest nagi. Jeśli coś im się nie podoba, to pewnie nie zrozumieli, tak musi być, to musi mieć sens bo Nolan.
12-11-2014, 14:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-11-2014, 14:21 przez military.)






