(16-11-2014, 01:52)Galadh napisał(a): "Birdman" to jak na razie mój ulubiony amerykański film tego roku (licząc wg premier światowych) i szczerze wątpię, że coś może to jeszcze zmienić...Ja w ogóle nie pamiętam w ostatnich latach filmu, na którym bym się tak dobrze bawił. Może Wes Anderson się zbliżał do tego poziomu w ostatnich filmach, ale raczej nie był aż tak dobry i na pewno nie przez cały seans. Tak myślę i nie mogę znaleźć słabych punktów w tym filmie. Bo nawet jak robi się odrobinę pretensjonalnie (głównie w dialogach) to zaraz Iñárritu przebija balonik jakimś tekstem, gagiem lub z Lubezkim odwraca uwagę jakąś techniczną zagrywką. Jeśli do czegoś na siłę miałbym się przyczepić to krytyka social media i współczesnych mediów jest dosyć sztampowa, ale na szczęście nie ma tego za dużo. Za to wszystkie meta-żarty, filmowe odniesienia, żarty z kina superbohaterskiego(!) są po prostu błyskotliwe, ale nie przesadnie cool.
(16-11-2014, 01:52)Motoduf napisał(a): Nie wiem, jak wygląda reszta konkursowej stawki, ale wątpię, żeby cokolwiek "Birdmana" przebiło, szczególnie pod względem zdjęć.Dokładnie to samo pomyślałem po zakończeniu filmu. Dla mnie konkurs zakończony. Równie mocno Whiplash rozpoczął dziś konkurs debiutów reżyserskich.
16-11-2014, 17:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2014, 17:47 przez PropJoe.)





