Mierzwiak napisał(a):Bo jak dla mnie kino Nolana z emocjami (takimi jak wzruszenie i łzy w oczach) ma tak mało wspólnego, jak to tylko możliwe, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że Nolan robi kino tak zimne i bezduszne, że bardziej się już chyba nie da.
Hejtuję "Interstellara" na prawo i lewo, ale jedna scena była dla mnie znakomita pod względem emocjonalnym właśnie - scena, w której Cooper wraca z planety-kałuży i siada przed komputerem, żeby zobaczyć dorosłą córkę. Naprawdę ściskało to za serducho, tym bardziej, że tę scenę akurat Nolan dobrze przemyślał.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
19-11-2014, 20:37





