Założyłem osobny temat ale został usunięty, wyjaśniono mi, że tego typu filmy nie zasługują na oddzielny wątek.
Falcon Rising
![[Obrazek: falcon-rising.jpg]](http://www.thehollywoodoutsider.com/wp-content/uploads/falcon-rising.jpg)
Przypadkiem trafiłem, nie znając reżysera ani obsady, miało być karate-kungfu zatem zgoda. I było, uczciwe kino gatunku, nie powiem żeby odbiegało od akcji na choćby chwilę dłużej niż wymagałoby popchnięcie nieco fabuły, a i to tylko z poczatku. Siostra głównego bohatera zmasakrowana ledwie uchodzi z życiem a melodramatu ani za grosz. Brat z powojennym stresem jak przystało na żołnierza poinformowany o pobiciu odstawia w kąt butelkę i próby samobójcze i leci do Brazylii rozejrzeć się w sytuacji. A sytuacja nieciekawa, bród, smród, dragi, handel kobietami. Kolo nic sobie z tego jednak nie robi i spuszcza łomot jak leci. Co uderza to, że film jest par exellence oszczędny, i w środkach wyrazu, w grze aktorskiej, w byciu złoczyńcą, dobrym zabijaką, nawet w wystrzelonych pociskach. No nie ma tu żadnej większej lipy, reżyser nie daje czasu drugoplanowcom na jakieś większe irytacje. Fabuła jest szczątkowa ale tak pomyślana, że sprawia wrażenie większego obrazu czyli idealnie na akcyjniak. Czy to moje tylko wrażenie, że klimat czasem siada przez muzykę?
Falcon Rising
![[Obrazek: falcon-rising.jpg]](http://www.thehollywoodoutsider.com/wp-content/uploads/falcon-rising.jpg)
Przypadkiem trafiłem, nie znając reżysera ani obsady, miało być karate-kungfu zatem zgoda. I było, uczciwe kino gatunku, nie powiem żeby odbiegało od akcji na choćby chwilę dłużej niż wymagałoby popchnięcie nieco fabuły, a i to tylko z poczatku. Siostra głównego bohatera zmasakrowana ledwie uchodzi z życiem a melodramatu ani za grosz. Brat z powojennym stresem jak przystało na żołnierza poinformowany o pobiciu odstawia w kąt butelkę i próby samobójcze i leci do Brazylii rozejrzeć się w sytuacji. A sytuacja nieciekawa, bród, smród, dragi, handel kobietami. Kolo nic sobie z tego jednak nie robi i spuszcza łomot jak leci. Co uderza to, że film jest par exellence oszczędny, i w środkach wyrazu, w grze aktorskiej, w byciu złoczyńcą, dobrym zabijaką, nawet w wystrzelonych pociskach. No nie ma tu żadnej większej lipy, reżyser nie daje czasu drugoplanowcom na jakieś większe irytacje. Fabuła jest szczątkowa ale tak pomyślana, że sprawia wrażenie większego obrazu czyli idealnie na akcyjniak. Czy to moje tylko wrażenie, że klimat czasem siada przez muzykę?
21-11-2014, 10:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-11-2014, 10:03 przez bloonus.)





