Bardzo dobry film, zdecydowanie warto wydać hajs na bilet do kina, jednak ja jestem trochę rozczarowany, bo wady się znajdą. O ile postać Louisa jest kapitalnie wymyślona i zagrana, tak uważam, że Gilroyowi nie do końca udało się napisanie równie dobrej fabuły prezentującej jego losy - jest ona dosyć banalna, zbyt bezproblemowa, niczym nie zaskakuje, pokazuje stopniowo do czego jest zdolny posunąć się Louis i właściwie tyle. Bohater lepszy niż historia. Nie znaczy to oczywiście, że mi się scenariusz nie podobał, jest spoko, ale taką postać można było lepiej wykorzystać. Daję również 8/10, ale tej ósemce niestety bliżej do 7 niż 9.
Tyler Durden napisał(a):potrafi podnieść poziom adrenaliny we krwi. Szczególnie podczas kapitalnie zrealizowanej sceny pogoni za pojazdem uciekającym przed radiowozem.Pościg jest świetny technicznie, ale co ważniejsze, ma atut, którym może pochwalić się bardzo niewiele hollywoodzkich filmów - emocjonujemy się, bo naprawdę nie wiemy jak on się skończy, a jak ucieka James Bond, czy jakiś superbohater, to nieważne jak dobrze nakręcić taką scenę, to jednak patrzymy na nią spokojni, bo wiadomo, że krzywda się głównej postaci nie stanie.
21-11-2014, 15:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-11-2014, 15:54 przez simek.)






