Przedostatnia część "Harry'ego Pottera" też była powolnym wprowadzającym do finału snujem, ale mimo to według mnie była rewelacyjna. Tak czy siak nie mam jakiegoś szczególnego parcia na wizytę w kinie.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
23-11-2014, 15:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-11-2014, 15:45 przez Persona non grata.)






