Szefowie Wrogowie 2
Przez pierwszą ćwiartkę filmu największym problemem jest upychanie na siłę postaci z pierwszej części. Bohaterowie zostają wyrolowani przez miliardera... idą prosić o poradę Kevina Spacey.
Potem chcą porwać syna miliardera... idą prosić o poradę Jamiego Foxxa.
On radzi im uśpić tego syna podczas porwania... gaz usypiający ma Jennifer Anniston więc postanawiają się do niej włamać (tak jakby nie mogli zażądać od niej trochę gazu, gdy przecież w 1 filmie ją zaszantażowali).
Poza tym powpychano wszystkiego na zasadzie "szybciej i więcej". Z Dale'a zrobili kretyna który niczym nie ustepuje bohaterom "Głupi i głupszy". Ten spokojny nagle stał się gejowaty, fajtłapowaty i zakochuje się w Jennifer Aniston. Ten trzeci strzela żartami.
Jennifer Aniston proponuje jednemu z powyższej trójki by się na nią wypróżnił przed seksem, zamiast iść do toalety - a to tylko jeden przykład.
Kevin Spacey stał się kompletnym psychopatą który jedyne co robi to drze się przez parę minut bez przerwy na powyższą trójkę, samymi przekleństwami.
Ogólnie też szkoda że tak jak Kac Vegas 3, sequel Szefów kompletnie zmienił formułę - IMHO najlepszą rzeczą w jedynce byli właśnie tytułowi Szefowie i parodiowanie pewnych zachowań do granic możliwości.
Tutaj tego nie uświadczymy, a z jedynką łączą ten film tylko tytuł i aktorzy.
No i żarty są miejscami przyciężkawe.
Poza tymi wadami powiedziałbym że było ok. Nie jest to dobry film, a część gagów za bardzo próbuje być zabawna i średnio to wychodzi.
Ale poza tym można się wiele razy nieźle uśmiać, między trójką głównych bohaterów jest chemia, aktorzy pomijając Kevina Spacey grają dobrze. Choć trudno go tu winić, bo jego rola to stek bzdur.
A no i Chris Pine jest rewelacyjny, Christoph Waltz w swojej niewielkiej roli nadal trzyma klasę, jest nawet zabójca z Breaking Bad w roli gliniarza.
W paru miejscach scenariusz jest nawet - uwaga uwaga - w miarę błyskotliwy.
Daję klasyczną ocenę dla takich popcornowych filmów, bez aspiracji i nie do końca udanych, ale na których się dobrze bawiłem.
6+/10
Przez pierwszą ćwiartkę filmu największym problemem jest upychanie na siłę postaci z pierwszej części. Bohaterowie zostają wyrolowani przez miliardera... idą prosić o poradę Kevina Spacey.
Potem chcą porwać syna miliardera... idą prosić o poradę Jamiego Foxxa.
On radzi im uśpić tego syna podczas porwania... gaz usypiający ma Jennifer Anniston więc postanawiają się do niej włamać (tak jakby nie mogli zażądać od niej trochę gazu, gdy przecież w 1 filmie ją zaszantażowali).
Poza tym powpychano wszystkiego na zasadzie "szybciej i więcej". Z Dale'a zrobili kretyna który niczym nie ustepuje bohaterom "Głupi i głupszy". Ten spokojny nagle stał się gejowaty, fajtłapowaty i zakochuje się w Jennifer Aniston. Ten trzeci strzela żartami.
Jennifer Aniston proponuje jednemu z powyższej trójki by się na nią wypróżnił przed seksem, zamiast iść do toalety - a to tylko jeden przykład.
Kevin Spacey stał się kompletnym psychopatą który jedyne co robi to drze się przez parę minut bez przerwy na powyższą trójkę, samymi przekleństwami.
Ogólnie też szkoda że tak jak Kac Vegas 3, sequel Szefów kompletnie zmienił formułę - IMHO najlepszą rzeczą w jedynce byli właśnie tytułowi Szefowie i parodiowanie pewnych zachowań do granic możliwości.
Tutaj tego nie uświadczymy, a z jedynką łączą ten film tylko tytuł i aktorzy.
No i żarty są miejscami przyciężkawe.
Poza tymi wadami powiedziałbym że było ok. Nie jest to dobry film, a część gagów za bardzo próbuje być zabawna i średnio to wychodzi.
Ale poza tym można się wiele razy nieźle uśmiać, między trójką głównych bohaterów jest chemia, aktorzy pomijając Kevina Spacey grają dobrze. Choć trudno go tu winić, bo jego rola to stek bzdur.
A no i Chris Pine jest rewelacyjny, Christoph Waltz w swojej niewielkiej roli nadal trzyma klasę, jest nawet zabójca z Breaking Bad w roli gliniarza.
W paru miejscach scenariusz jest nawet - uwaga uwaga - w miarę błyskotliwy.
Daję klasyczną ocenę dla takich popcornowych filmów, bez aspiracji i nie do końca udanych, ale na których się dobrze bawiłem.
6+/10
07-12-2014, 23:23





