Traktowanie T3, jako pełnoprawnej kontynuacji T2 to obrażanie dwóch wcześniejszych filmów 
Nie bo ten film jest równie dziadowski, co w dniu premiery. Można go odnosić do filmów późniejszych ale... nie lepiej do wcześniejszych? Czemu nie? Odpwiedź w zdaniu nr. 1.
Scena z "koziołkującym" dźwigiem. Scena z wyrzuceniem "atomówki z brzucha". Sceny z Terminatrix-scyzorykiem. Zresztą jedyna "wielka scena" to ta z początku. A to ponoć przez 9/11.
W jakim sensie surowy? Ja bym powiedział, ze raczej wesoło kolorowy.
A jakież tam były sceny akcji, oprócz tej wspomnianej?
Scenariusz, który gwałci poprzednie filmy nie jest dobry
A co z podnieconą T-X?
Głupi, niedorzeczny zabieg. Ten film nigdy nie był i nie będzie "prawie klasycznym", za to zawsze będzie stawiany jako "początek upadku serii"

(07-12-2014, 16:52)Phil napisał(a): To jeden z tych filmów, które zyskują po latach. Głównie przez beznadziejny poziom niektórych dzisiejszych blockbusterów.
Nie bo ten film jest równie dziadowski, co w dniu premiery. Można go odnosić do filmów późniejszych ale... nie lepiej do wcześniejszych? Czemu nie? Odpwiedź w zdaniu nr. 1.
(07-12-2014, 16:52)Phil napisał(a): + eRka, która spełnia swoją rolę (czyli tworzy realistyczny świat, ale nie sili się na efekciarstwo),
Scena z "koziołkującym" dźwigiem. Scena z wyrzuceniem "atomówki z brzucha". Sceny z Terminatrix-scyzorykiem. Zresztą jedyna "wielka scena" to ta z początku. A to ponoć przez 9/11.
(07-12-2014, 16:52)Phil napisał(a): + brak przestylizowania/surowość filmu,
W jakim sensie surowy? Ja bym powiedział, ze raczej wesoło kolorowy.
(07-12-2014, 16:52)Phil napisał(a): + sceny akcji (znowu brak efekciarstwa i zdaje się oparcie na kaskaderce),
A jakież tam były sceny akcji, oprócz tej wspomnianej?
(07-12-2014, 16:52)Phil napisał(a): + dobre tempo i całkiem niezły scenariusz,
Scenariusz, który gwałci poprzednie filmy nie jest dobry

(07-12-2014, 16:52)Phil napisał(a): - brak przestrzegania dyscypliny braku mimiki w wykonaniu Arnolda w walce w bazie ojca.
A co z podnieconą T-X?

(07-12-2014, 16:52)Phil napisał(a): Z jednej strony wkurza jego pierdołowatość, z drugiej jednak jest to dość ciekawy i zaskakujący zabieg. (...) W czasach "Salvation" czy "Good Die to Die Hard" film ten jest prawie że klasyczny.
Głupi, niedorzeczny zabieg. Ten film nigdy nie był i nie będzie "prawie klasycznym", za to zawsze będzie stawiany jako "początek upadku serii"
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
08-12-2014, 00:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-12-2014, 01:04 przez shamar.)





