Co za kupsztal, usmiechnalem ise pod nosem na jednej scenie, nie pamietam juz co to bylo, ale jakis maly motyw w domu pogrzebowym, raz sie tez zasmialem, na scenie z pociagiem- i to tyle. Farelly zapomnieli o co chodzilo w tych postaciach, ale co gorsze, Danniels i Carrey tez chyba nie maja pojecia co bylo sila oryginalnego D&D. Tam debilizm glownych bohaterow to bylo cos naturalnego, a nie wykalkulowana i cholernie nie trafiona analiza co tu zrobic, zeby bylo glupio. Oboje panowie widac mocno zmeczeni bez pomyslu na postaci, ilosc dowcipow nietrafionych, albo zwyczajnie zenujacych, zatrwazajaca. Nasmieszniejsze jest to, ze ten film mogl sie przeciez udac, zamiast kolejnego raod tripu...zreszta, mozliwosci sa tu nieograniczone, nikomu sie widac nie chcialo posiedziec nad scenariuszem dluzej niz przez weekend. Straszny kal.
2/10
2/10
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
16-12-2014, 19:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-12-2014, 20:00 przez Bucho.)





