Fajna rzec - nie powiem :) Podobało mi się wplecenie elementów współczesnych do historii dziejącej się w bodajże XVIII-wiecznej Japonii - naprawdę ciekawa mieszanka, którą bez zastrzeżeń się "kupuje".
Historia ciekawa, na tyle żeby z niecierpliwością czekać na następne odcinki.
Na szczęcie pomimo tego, że producent straszy hip hopowymi rytmami, dla mnie "Samurai..." niewiele ma wspólnego z tymi klimatami. Jak zauważył military po czołówce "wtręty rapowe się kończą", a "ziomalskie" przerywniki pojawiają głównie w pierwszym odcinku - z tego co pamiętam. W każdym razie myślałam, że będzie gorzej, np. samurajowie będą nosili spodnie w kroku i groźnie łypali na swych przeciwników spod kapturów, a postacie żeńskie będą gorącymi, baunsujące doopeczkami :P
Co jeszcze...? Może tak trochę offtopicowo: AAAArgh! Jak ja nie cierpie tych dziwnych masek, w które zamieniają się twarze bohaterów, kiedy ci przeżywają jakieś wyjątkowo gwałtowne emocje :? Jak dla mnie to jest żenujące :p Wiem, że to niby taka konwencja, styl rysowania, itd. itp. - no ale sorry, kurde ej! O ile trawie kropelki wiszące w powietrzu (masakra...) i inne dziwne rzeczy w Sailor Moonie czy innym Yattamanie, bo to są głupie kreskówki li tylko, o tyle oglądając poważniejsze i ambitniejsze produkcje, miałam cichą nadzieje, że nie będę narażona na te koszmarne widoki...
Historia ciekawa, na tyle żeby z niecierpliwością czekać na następne odcinki.
Na szczęcie pomimo tego, że producent straszy hip hopowymi rytmami, dla mnie "Samurai..." niewiele ma wspólnego z tymi klimatami. Jak zauważył military po czołówce "wtręty rapowe się kończą", a "ziomalskie" przerywniki pojawiają głównie w pierwszym odcinku - z tego co pamiętam. W każdym razie myślałam, że będzie gorzej, np. samurajowie będą nosili spodnie w kroku i groźnie łypali na swych przeciwników spod kapturów, a postacie żeńskie będą gorącymi, baunsujące doopeczkami :P
Co jeszcze...? Może tak trochę offtopicowo: AAAArgh! Jak ja nie cierpie tych dziwnych masek, w które zamieniają się twarze bohaterów, kiedy ci przeżywają jakieś wyjątkowo gwałtowne emocje :? Jak dla mnie to jest żenujące :p Wiem, że to niby taka konwencja, styl rysowania, itd. itp. - no ale sorry, kurde ej! O ile trawie kropelki wiszące w powietrzu (masakra...) i inne dziwne rzeczy w Sailor Moonie czy innym Yattamanie, bo to są głupie kreskówki li tylko, o tyle oglądając poważniejsze i ambitniejsze produkcje, miałam cichą nadzieje, że nie będę narażona na te koszmarne widoki...
I like these calm little moments before the storm.
21-08-2007, 13:52






