Kryminalna zagwostka. To znaczy że mógł by mi się spodobać. Chociaż patrząc na Zimowy sen?
No ale chociaż kryminalna zagwostka to jakiś punkt zaczepienia.
Bo tutaj jest gostek będący właścicielem hotelu. Jeden typ mu nie chce zapłacić bo razem z rodziną mieszkają w domu bardziej przypominającym lepiankę i nie mają ani grosza.
Blisko półtorej godziny trwają dwa dialogi - najpierw z babką rozmawia na temat czy warto im darować zapłatę - babka pier***** takie głupoty że aż włosy dęba stają. Gada że jakby mordercy przyszli jej wytłuc całą rodzinę to ona by się nie broniła - bo dzięki temu winowajcom będzie potem męczyło sumienie. I każe mężowi odpuszczać wszystkie długi i w ogóle wynajmować mieszkania za darmo.
Potem rozmawia z młodą żonką na temat że dostał list od jakiejś kobiety z zapadłej wioski, gdzie prosi go o dofinansowanie wybudowania szkoły. No i znowu pół godziny dialogu "może powinniśmy im pomóc, może nie?".
Potem przychodzi gostek z tamtej bidnej rodziny i zaczyna przepraszać, kajać się i tak dalej.
A pod koniec
Tadam.
Gadane kino często mi się podoba ale musi być jakaś oś fabularna, cokolwiek interesującego. A jak tu tylko pokazywanie bidy i beznadziejne dialogi z komunałami przez godzinę potrafią trwać na jednym ujęciu kamery to naprawdę trudno być zaciekawionym.
No ale chociaż kryminalna zagwostka to jakiś punkt zaczepienia.
Bo tutaj jest gostek będący właścicielem hotelu. Jeden typ mu nie chce zapłacić bo razem z rodziną mieszkają w domu bardziej przypominającym lepiankę i nie mają ani grosza.
Blisko półtorej godziny trwają dwa dialogi - najpierw z babką rozmawia na temat czy warto im darować zapłatę - babka pier***** takie głupoty że aż włosy dęba stają. Gada że jakby mordercy przyszli jej wytłuc całą rodzinę to ona by się nie broniła - bo dzięki temu winowajcom będzie potem męczyło sumienie. I każe mężowi odpuszczać wszystkie długi i w ogóle wynajmować mieszkania za darmo.
Potem rozmawia z młodą żonką na temat że dostał list od jakiejś kobiety z zapadłej wioski, gdzie prosi go o dofinansowanie wybudowania szkoły. No i znowu pół godziny dialogu "może powinniśmy im pomóc, może nie?".
Potem przychodzi gostek z tamtej bidnej rodziny i zaczyna przepraszać, kajać się i tak dalej.
A pod koniec
Tadam.
Gadane kino często mi się podoba ale musi być jakaś oś fabularna, cokolwiek interesującego. A jak tu tylko pokazywanie bidy i beznadziejne dialogi z komunałami przez godzinę potrafią trwać na jednym ujęciu kamery to naprawdę trudno być zaciekawionym.
19-12-2014, 23:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2014, 23:07 przez Capt. Nascimento.)
Spoiler




