No to podaj przykłady z czego konkretnie ten recycling i przy okazji tytuły paru ich najlepszych płyt.
Maiden nigdy wcześniej nie miało podobnej BNW płyty, ani niestety nigdy później nie udało im się już tego powtórzyć. Na kolejnych płytach polecieli bardziej w stronę klimatów nawiązujących do jakiegoś power metalu, zabrakło tylko tekstów o smokach i księżniczkach, a wczesniej? Albumy z Bayleyem to zupełnie inne brzmienia i inne klimaty (przy czym X-Factor to również bardzo dobra i równa płyta, z tym że mało maidenowa), Fear of The Dark, który co prawda lubię nie jest zbyt spójny i stanowi dość dziwaczną mieszankę, podobnie zresztą No prayer. Wcześniejsze dwie płyty, jeszcze ze Smithem miały lżejsze, delikatniejsze brzmienie, naznaczone latami 80-tymi (zresztą chyba dlatego właśnie odpadł, że nie chcieli tego kierunku utrzymać), wcześniej jest "klasyczne" IM z "hiciorami" którymi już rzygam, widząc je na każdej składance i koncertówce, ale żadna z tych płyt nie trzyma poziomu od początku do końca (Powerslave mógłby się skończyć na drugim kawałku i nie byłaby to wielka strata), o dwóch pierwszych nawet mi się za bardzo nie chce pisać.
Może ktoś wydzielić temat o muzyce?
Maiden nigdy wcześniej nie miało podobnej BNW płyty, ani niestety nigdy później nie udało im się już tego powtórzyć. Na kolejnych płytach polecieli bardziej w stronę klimatów nawiązujących do jakiegoś power metalu, zabrakło tylko tekstów o smokach i księżniczkach, a wczesniej? Albumy z Bayleyem to zupełnie inne brzmienia i inne klimaty (przy czym X-Factor to również bardzo dobra i równa płyta, z tym że mało maidenowa), Fear of The Dark, który co prawda lubię nie jest zbyt spójny i stanowi dość dziwaczną mieszankę, podobnie zresztą No prayer. Wcześniejsze dwie płyty, jeszcze ze Smithem miały lżejsze, delikatniejsze brzmienie, naznaczone latami 80-tymi (zresztą chyba dlatego właśnie odpadł, że nie chcieli tego kierunku utrzymać), wcześniej jest "klasyczne" IM z "hiciorami" którymi już rzygam, widząc je na każdej składance i koncertówce, ale żadna z tych płyt nie trzyma poziomu od początku do końca (Powerslave mógłby się skończyć na drugim kawałku i nie byłaby to wielka strata), o dwóch pierwszych nawet mi się za bardzo nie chce pisać.
Może ktoś wydzielić temat o muzyce?
21-12-2014, 14:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2014, 14:49 przez Gieferg.)





