Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
jarod, gość ponoć najpierw przez rok rozrysowywał sobie diagramy i robił opisy, zeby ogarnac całość tego zajścia. :)
(22-12-2014, 22:05)Snappik napisał(a): To co napisałeś każe sądzić, że scenarzysta zastosował
najzwyklejszą teorię światów równoległych, które stykają się w jakimś konkretnym miejscu i tym miejscem jest dom/ulica w którym przebywają bohaterowie. A to powoduje, że w którymś momencie dochodzi do samoistnego przemieszania uczestników (być może ma to miejsce po rozmowie telefonicznej w pierwszej scenie). Twierdzę tak, bo - chyba możemy tak uznać - reszta świata ma się dobrze. Ten nadzwyczajny incydent dotyczy tylko i wyłącznie uczestników kolacji, w żadnej scenie nie ma nic o pozostałych mieszkańcach miasta. Porównałbym to do rzucenia na podłogę kilkunastu zestawów takich samych kart - nie zauważysz która karta należała do danej talii, a przywrócenie poprzedniego ładu jest niemal niemożliwe ze względu na milion możliwości.
No tak:
w filmie nawet jest powiedziane, ze przechodzą przez "czerń" i wtedy rozpoczyna się ruletka. Niemniej ogladajac film za pierwszym razem wydaje sie, ze ruletka zaczyna sie dopiero, gdy Hugh i Amir wychodzą z domu, a prawda jest taka, ze zaczyna sie juz po pierwszej scenie filmu.
I tak, to sa rownolegle wszechswiaty tylko bardzo sąsiadnie. Bo np. zmienia się przeszłość bohaterów - w dobrym zakończeniu Em jest tancerką jednak, ale te akurat rzeczywistości są przy tym na tyle bliskie, ze bohaterowie są akurat w tym samym miejscu (na kolacji) i maja mniej wiecej takie same zycie.
22-12-2014, 22:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2014, 22:14 przez Gal Anonim.)