Doceniam przemyślany cynizm tego filmu. Ale podstawą tej satyrycznej nadbudowy jest jednak wątek kryminalno-obyczajowy, który w mojej ocenie w pewnym momencie staje się mocno niewiarygodny, żeby nie powiedzieć zwyczajnie przegięty. Realizacyjnie wszystko jest oczywiście na najwyższym poziomie, więc ogląda się raczej bezboleśnie, tym niemniej wolałbym, żeby Fincher poświęcał swój czas na coś bardziej poważnego i mniej wydumanego.
25-12-2014, 16:06





