(26-12-2014, 16:58)cziczio napisał(a): Mnie też w pewnym momencie ten zwrot ku groteskowości zaczął przeszkadzać, tym bardziej, że niczego wcześniej na temat filmu nie czytałam, stąd też nie spodziewałam się, że z "Zaginionej dziewczyny" zrobi się nagle zupełnie inny film.
Mi się to akurat podobało, w końcu coś innego, świeżego.
Wszystko zależy od oczekiwań, jak ktoś oczekiwał rasowego thrillera, to się mógł zawieść, ja nie oczekiwałem, więc byłem zadowolony.

Wiadomo, że wątek małżeński to nie jest Bergman, nic właściwie nowego nie mówi, ale jako metafora się broni, ubarwia, skłania do refleksji, wzbogaca rozrywkę i dzięki temu nie jest to kolejny zwykły thriller, których było już od zatrzęsienia.
Cytat:Osobiście wolałabym, żeby konwencja realistycznego kryminału-thrillera została utrzymana do końca, jednak zamysł Finchera był również i taki, żeby zagrać konwencjami, co pozwoliło na przesunięcie punktów ciężkości - groteskowość świetnie służy motywowi satyry medialnej i wpisaniu opowieści w ramy czarnej komedii, siłą rzeczy na plan dalszy przesuwając kwestie małżeńskiego dramatu.
Ja nie odczułem, że wątek małżeński został przeniesiony na plan dalszy, nie jest tłem, właśnie krytyka mediów jest gdzieś tam w tle zawsze. Na wątku małżeńskim nie skupia się tak jakby mógł, sprzedaje/przemyca go subtelnie i dobrze, bo to by położyło thriller i zrobiłby mu się z tego "Sceny z życia małżeńskiego", jeden i drugi element dobrze współgra, żaden z nich nie ma przewagi. A samo zakończenie przecież jest totalną grozą i porzuceniem wcześniejszej groteskowości. Karty zostały odkryte, ale gra między nimi się nie kończy, ona się dopiero zaczyna kiedy kończy się film. Samo nadchodzące dziecko, które ma być wplątane w ich pokręcony świat jest zapowiedzią kolejnego koszmaru, nawet nie wiadomo czy jest jego czy jej ofiary. A może kłamała, może dziecka nie ma, żeby znowu się nim bawić. Ona już odgrywa swoją rolę, on nie wie jak się znaleźć w nowej sytuacji - jest zdezorientowany, szantażowany i przegrany. Będą żyli w kłamstwie aż do końca swoich dni albo się pozabijają, jak to w realnym małżeńswie.
27-12-2014, 07:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2014, 07:46 przez Dżabba.)





