Tak sobie czytam tą piękną jazdę po Hobbicie i rozwala mnie jak wszyscy fanboje podnoszą argument, że olać wersję kinową, na pewno rozszerzona będzie zajebista.
Przecież to jakaś pomroczność jasna. Rozumiem, że przy LotR film trzeba było pociąć, żeby ludzie nie wychodzili z kina obsrani i wycięty materiał można było później dorzucić na dvd. Nie zauważyłem, żeby też było przy tej okazji jakoś sporo głosów, że wycięli nie to co trzeba, bo kinowa wersja pełna jest jakichś motywów z dupy - z Hobbitem tymczasem jest całkiem odwrotnie. Kompletnie bez powodu względnie banalną historyjkę rozwleczono do 3 długaśnych filmów, do tego wersje kinowe generalnie wypełniają motywy z dupy i nudne pierdoły, i żeby to w ogóle jakoś dało się wszystko oglądać sytuację trzeba ratować dokładając jeszcze dodatkowe sceny na blu. Dodatkowo jeszcze kiedy książeczka okazała się za mała dla 3 długaśnych filmów postanowiono zapchać dziury jakimiś spreparowanymi przez dział marketingowy wątkami, i to jeszcze byłoby spoko, gdyby nie to, że nagle przez to nie starczyło miejsca na to co fani Hobbita faktycznie chcieliby zobaczyć... WTF!?
A na koniec jeszcze kuriozum w postaci PJ krytykującego współczesne blockbustery, który sam pobił rekord w wieśniackim skoku na kasę przy okazji spierdalając wszystko co tylko było do spierdolenia.
Przecież to jakaś pomroczność jasna. Rozumiem, że przy LotR film trzeba było pociąć, żeby ludzie nie wychodzili z kina obsrani i wycięty materiał można było później dorzucić na dvd. Nie zauważyłem, żeby też było przy tej okazji jakoś sporo głosów, że wycięli nie to co trzeba, bo kinowa wersja pełna jest jakichś motywów z dupy - z Hobbitem tymczasem jest całkiem odwrotnie. Kompletnie bez powodu względnie banalną historyjkę rozwleczono do 3 długaśnych filmów, do tego wersje kinowe generalnie wypełniają motywy z dupy i nudne pierdoły, i żeby to w ogóle jakoś dało się wszystko oglądać sytuację trzeba ratować dokładając jeszcze dodatkowe sceny na blu. Dodatkowo jeszcze kiedy książeczka okazała się za mała dla 3 długaśnych filmów postanowiono zapchać dziury jakimiś spreparowanymi przez dział marketingowy wątkami, i to jeszcze byłoby spoko, gdyby nie to, że nagle przez to nie starczyło miejsca na to co fani Hobbita faktycznie chcieliby zobaczyć... WTF!?
A na koniec jeszcze kuriozum w postaci PJ krytykującego współczesne blockbustery, który sam pobił rekord w wieśniackim skoku na kasę przy okazji spierdalając wszystko co tylko było do spierdolenia.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
29-12-2014, 12:45





